Miêdzy m³otem a kowad³em PDF Drukuj Email
Autor: Andrzej DUBIKOWSKI   
18.12.2007.
- Nie obchodz± mnie wcze¶niejsze uk³ady w Zwi±zku. Dla mnie licz± siê efekty – powiedzia³a An¿elika Borys dla dziennika „Kurier Wileñski”. Rzeczywi¶cie, efekty s± widoczne. Z zapa³em prezes wziê³a siê do pe³nienia swoich obowi±zków, oby by³a rozs±dnie „twarda”, jak tego mi ¿yczy³a.

Mnie obchodz±
11 kwietnia 2005r. w ci±gu piêciu minut zosta³em zwolniony z pracy. Swoj± decyzjê An¿elika Borys uzasadni³a tym, i¿ stale nie wykonywa³em jej rozporz±dzeñ.

W poniedzia³ek pracownicy redakcji stawili siê do pracy, lecz nie mogli przyst±piæ do wykonania swoich obowi±zków, bowiem drzwi do gabinetów zosta³y opieczêtowane. Porzecki i Borys za¿±dali ode mnie, abym przekaza³ im klucze od gabinetów do przejêcia sprzêtu redakcji przez wyznaczon± przez nich komisjê. W sk³ad komisji m. in. zostali w³±czeni Andrzej Pisalnik (obecnie jest korespondentem „Rzeczypospolitej” w Moskwie, wcze¶niej podawa³ siê za redaktora naczelnego G³osu, potem mia³ byæ rzecznikiem prasowym ZPB) i Andriej Poczobut (obecnie jest korespondentem „Gazety Wyborczej” na Bia³orusi, wcze¶niej podawa³ siê za redaktora naczelnego „Magazynu Polskiego”), którzy wówczas nie byli etatowymi pracownikami w Siedzibie G³ównej ZPB w Grodnie, a Pisalnik nawet cz³onkiem organizacji. Pisalnik pracownikom redakcji spod po³y kamizelki pokaza³ cz³onkowsk± legitymacjê ZPB. Jak sam powiedzia³ „Kurierowi Wileñskiemu”, cz³onkostwo w ZPB zawiesi³ na znak protestu przeciwko Kruczkowskiemu (notabene popiera³ Kruczkowskiego podczas V Zjazdu ZPB i by³ wyra¼nie nieprzychylny Gawinowi i Malewiczowi. „S³owo Ojczyste” – 1997r.). Swoje cz³onkostwo wznowi³ po ostatnim Zje¼dzie, przed posiedzeniem Rady Naczelnej.

Pod znakiem zapytania
Rozumiem teraz, dlaczego nie przestrzegano porz±dku dziennego VI Zjazdu ZPB - punktu 41 - wyznaczenie redaktorów naczelnych organów druku ZPB. Warto przypomnieæ, ¿e porz±dek dzienny VI Zjazdu zosta³ u³o¿ony osobi¶cie przez An¿elikê Borys i Tadeusza Malewicza. Statut ZPB art. 4 Cz³onkowie, ich prawa i obowi±zki, punkt 3 mówi, ¿e przyjêcie do ZPB dokonuj± podstawowe oddzia³y ZPB na podstawie podania pisemnego osoby zainteresowanej. A wiêc w przypadku Pisalnika, tylko Zarz±d Grodzieñskiego Miejskiego Oddzia³u ZPB móg³ podj±æ decyzjê o przywróceniu mu cz³onkostwa. Mo¿emy tylko siê domy¶laæ, w jaki sposób tego dokonano, poniewa¿ sytuacja w Grodzieñskim Miejskim Oddziale ZPB stoi pod znakiem zapytania. Dotychczas niewiadomo, który z prezesów – Mieczys³aw Ja¶kiewicz czy Kazimierz Znajdziñski – maj± pe³niæ swoje obowi±zki. Niemniej jednak delegatów na VI Zjazd ZPB wy³oniono przez Zarz±d MO pod kierownictwem Znajdziñskiego. Ja¶kiewicz nawet nie by³ delegatem na Zjazd, lecz zosta³ cz³onkiem nowo wybranej Rady Naczelnej ZPB i przywrócony decyzj± Borys na stanowisko prezesa MO w Grodnie.

Przywo³aæ do porz±dku
Piecz±tka oddzia³u miejskiego, któr± opieczêtowano gabinety redakcji, nie ma mocy prawnej, bo nie zosta³a zarejestrowana w odpowiednich organach zgodnie z ustawodawstwem Republiki Bia³oru¶. Stró¿, który podczas weekendu dy¿urowa³, otrzyma³ od Borys rozporz±dzenie o wy¿ej wspomnianej decyzji, lecz mi tego dokumentu nie udostêpniono, t³umacz±c to tym, ¿e muszê siê po prostu „w ciemno” podporz±dkowaæ i oddaæ klucze. Poniewa¿ ponoszê odpowiedzialno¶æ materialn± za sprzêt w redakcji, o czym prezesi dobrze wiedzieli, nalega³em na ujawnienie danego dokumentu i nie przekazywa³em kluczy.
Borys oraz Porzecki na ró¿ne sposoby próbowali mnie „przywo³aæ do porz±dku”, w wyniku czego zosta³em zwolniony w trybie ekspresowym. Borys osobi¶cie odkserowa³a sporz±dzone przez nieznanego mi prawnika rozporz±dzenia dotycz±ce mojej osoby. O poziomie i prawomocno¶ci tych dokumentów mo¿e ¶wiadczyæ fakt, i¿ nie zosta³ wpisany do rozporz±dzenia nr 13 artyku³ Kodeksu Pracy RB, na podstawie którego zosta³em zwolniony. Dowiedzia³em siê o tym po wpisie do mojej Ksi±¿eczki Pracy, któr± otrzyma³em pó¼niej.
Tatiana Zaleska, zastêpca redaktora naczelnego tygodnika „G³os znad Niemna” tego¿ dnia pod presj± Pisalnika i gro¼bami ze strony kierownictwa, ¿e czeka j± to samo co i mnie, musia³a za pokwitowaniem przekazaæ Borys klucz od gabinetu.

Powiew autorytaryzmu
- To ma byæ gazeta dla ludzi, nie mo¿e byæ zarz±dzana w sposób autorytarny – o¶wiadczy³a Borys „Kurierowi Wileñskiemu”. Widocznie zapomnia³a, ¿e po VI Zje¼dzie Porzecki non-stop odwiedza³ redakcjê i prosi³ o zapoznanie siê z makiet±, konieczne zamieszczenie gratulacji pod adresem pani prezes.

Podczas wydania specjalnego G³osu o ¶mierci Ojca ¦wiêtego Jan Paw³a II za parê godzin przed oddaniem pisma do druku wiceprezes Porzecki za¿±da³ ode mnie kilkakrotnego zwiêkszenia nak³adu, wiedz±c o d³ugach redakcji oraz o braku pieniêdzy na papier i druk. Sam osobi¶cie ui¶ci³ op³atê za 17 tysiêcy dodatkowych egzemplarzy (jak sam powiedzia³, by³a to pomoc „sponsora”), wtenczas, gdy pracownicy redakcji od dwóch miesiêcy nie mieli wyp³aty.

Podczas ostatniej Rady Naczelnej Borys powo³a³a kolegium redakcyjne, które sk³ada siê z czterech osób. Ma siê zbieraæ ono co najmniej raz na miesi±c, kontrolowaæ i ustalaæ kierunki dla „G³osu znad Niemna” – podaje „Kurier Wileñski”. Czy¿by to mia³a byæ kontrola czterech etatowych redaktorów pisma?

Co siê tyczy sprzêtu i jego przyw³aszczania, oskar¿enia Borys pod moim adresem s± bezpodstawne, bowiem ca³y sprzêt, który jest na ewidencji i nie tylko, znajduje siê w gabinetach redakcji.

Wiêc z czyjej strony jest to przejaw autorytaryzmu?
Kto skorzysta?

Mimo up³ywu miesi±ca po VI Zje¼dzie ZPB, gor±czka nadal nie opada. Dotychczas do Ministerstwa Sprawiedliwo¶ci RB nie dostarczono niezbêdnych dokumentów, a ministerstwo ci±gle musi zapoznawaæ siê z nap³ywaj±cymi skargami. Szeregowi cz³onkowie Zwi±zku nie s± informowani o tak powa¿nej i skomplikowanej sytuacji, która mo¿e doprowadziæ do rozwi±zania organizacji.

Zadziwia mnie reakcja mass-mediów w Polsce. Niektórzy tamtejsi dziennikarze tendencyjnie przedstawiaj± dane wydarzenia, bior±c pod uwagê prawie wy³±cznie informacje PAP. Przecie¿ nie jest to tania sensacja, wa¿± siê tu losy pisma oraz ludzi. Nie trzeba sztucznie robiæ podzia³u na tzw. zwolenników Kruczkowskiego, czy Borys, a mo¿e Gawina. Chocia¿ co niektórzy twierdz±, ¿e trzeba siê okre¶laæ. Nikt nie broni.

Najwa¿niejsze ma byæ dobro ka¿dej poszczególnej jednostki, a nie knowanie na korzy¶æ komu¶. Tam, gdzie dwóch siê k³óci, trzeci zawsze korzysta. A kto jest tym trzecim, mo¿na tylko siê domy¶laæ.

Szczerze i niezmiernie martwiê siê o pracowników redakcji, moich zawsze wiernych i pracowitych kolegów. Wierzê jednak, i¿ opr± siê wszelkim przeciwno¶ciom losu i nie spadnie na nich m³ot niesprawiedliwo¶ci.

Sk³adam serdeczne podziêkowania czytelnikom „G³osu znad Niemna” za wsparcie moralne, kole¿ankom i kolegom z Klubu Sportowego „Batory”, którzy po napisaniu listu otwartego w naszej obronie znale¼li siê w opresji.
Wierzê, i¿ sprawiedliwym tego ¶wiata nie bêdzie obojêtna przysz³o¶æ jedynego na Bia³orusi polskojêzycznego tygodnika, jakim jest „G³os znad Niemna”.
Andrzej Dubikowski