|
Nie mogę pozostać obojętny, gdy w tak renomowanej gazecie, jak Wyborcza, są podawane informacje, które nie odpowiadają rzeczywistej sytuacji w Związku Polaków na Białorusi. Anżelika Borys powiedziała Gazecie, że pod moimi rządami bardzo zmniejszyła się sprzedaż gazety, Głos przestał się interesować sprawami Polaków. Chciałbym wyjaśnić, że tygodnik „Głos znad Niemna” nie jest sprzedawany, lecz prenumerowany przez naszych czytelników, średnia wieku których wynosi 65lat, a pismo było wydawane zgodnie ze Statutem ZPB. Kierownictwo nie może zawiesić wydawania gazety. Uważam, że cała sprawa została spreparowana, bowiem kierownictwo pozjazdowe ZPB zapomniało o przestrzeganiu prawa na Białorusi. Nikt za nieprawne zwolnienie nie wsadza do więzienia, tu Borys lekko przesadziła. Redakcje tygodnika „Głos znad Niemna” i „Magazynu Polskiego” zawsze dbały o dobre imię naszej organizacji, dlatego nie wchodziły w żadne układy personalne. Na łamach naszych wydawnictw żadna osoba nie była poddawana nieuzasadnionej krytyce i jakimkolwiek oskarżeniom. Naszym zdaniem, grupa działaczy Związku Polaków od pewnego czasu działa na rzecz zniszczenia naszej organizacji. Liczne naruszenia przed VI Zjazdem ZPB, podczas Zjazdu i decyzje zebrania członków Rady Naczelnej z dnia 9 kwietnia 2005r. zmuszają nas do zabrania głosu w tej sprawie. Podczas posiedzenia ostatniej RN ZPB na stanowisko redaktora naczelnego tygodnika „Głos znad Niemna” został zgłoszony przez Anżelikę Borys Andrzej Pisalnik, który nie jest członkiem ZPB, bowiem swoją legitymację członkowską złożył w 2002 roku na posiedzeniu Zarządu Głównego Oddziału Miejskiego w Grodnie. Wcześniej Andrzej Pisalnik był pracownikiem redakcji przez rok, lecz zrezygnował z pracy na własne życzenie z powodu niskich zarobków. Obecnie jest bezrobotny. Na stanowisko redaktora czasopisma „Magazyn Polski” został zgłoszony Andriej Poczobut, który przez ostatnie dwa lata systematycznie zamieszczał na białoruskich stronach internetowych antypolskie i antyzwiązkowe materiały. Wcześniej również pracował w redakcji Głosu, lecz się zwolnił na własne życzenie. Jesteśmy zaniepokojeni rozgrywkami personalnymi, które mają miejsce w ZPB. W ciągu dwóch miesięcy (luty i marzec) ja i zastępca redaktora naczelnego Tatiana Zaleska byli terroryzowani telefonicznie przez ujawnioną przez milicję osobę – Halinę Sokołowską (notabene teściowa wiceprezesa Józefa Porzeckiego), a także byli szkalowani i wyzywani w perfidny sposób w księdze gości naszego wydania internetowego – osoby są również znane redakcji – ta akcja trwa nadal, o czym można się przekonać wchodząc na stronę www.glos.wschod.org. Podczas VI Zjazdu ZPB popełniono wiele wykroczeń prawnych: łamanie Statutu ZPB i ustawodawstwa Republiki Białoruś, nie zostały stworzone warunki do demokratycznego tajnego głosowania, o czym licznie zasygnalizowali delegaci Zjazdu z różnych regionów Białorusi do Ministerstwa Sprawiedliwości RB. Zjazd został nieudolnie zorganizowany przez grupę członków Zarządu Głównego pod kierownictwem Józefa Porzeckiego, który podczas Zjazdu przebywał w areszcie za chuligaństwo. Skutkiem tego jest drugie uprzedzenie dla Związku z Ministerstwa Sprawiedliwości RB za zwlekanie przekazania protokołu Zjazdu, który został przekazany przez protokołujących Porzeckiemu w odpowiednim terminie. ZPB otrzymał pierwsze uprzedzenie z powodu łamania Statutu ZPB przez grupę działaczy ZG ZPB w styczniu br. Takie postępowanie może doprowadzić do delegalizacji naszej organizacji. Związek Polaków na Białorusi nie mogą reprezentować takie osoby, jak Anżelika Borys, przeciwko której prokuratura m. Grodno prowadziła dochodzenie i 14 marca 2005r. wszczęła sprawę karną za nadużycia finansowe, i Józef Porzeczki, który od kilku lat ma zakaz wjazdu na teren Polski, a także ordynarnie i arogancko zachowuje się wobec pracowników ZPB, zwłaszcza kobiet. Grupa członków Zarządu Głównego ZPB od dłuższego czasu prowadziła destrukcyjną działalność w terenowych oddziałach ZPB, na skutek czego ludzie są zdezorientowani w rzeczywistej sytuacji w organizacji. Zdumiewa nas fakt, że do tego przyczynił się również obywatel Polski - Piotr Jankowski, prezes Fundacji na Rzecz Pomocy Dzieciom Grodzieńszczyzny z Białegostoku, który w taki sposób, za pieniądze polskiego podatnika, skłóca społeczność polską w naszym kraju. Wtrąca się do pracy organizacji i redakcji Głosu. Jesteśmy oburzeni tym, że już 9 kwietnia w siedzibie Głównej ZPB w Grodnie gabinety redakcji tygodnika „Głos znad Niemna” zostały opieczętowane na nieuzasadniony rozkaz Anżeliki Borys (w styczniu w podobny sposób opieczętowano gabinet prezesa Tadeusza Kruczkowskiego) . Miejsce pracy Eugeniusza Skrobockiego, redaktora naczelnego „Magazynu Polskiego” (inicjator i założyciel gazety „Głos znad Niemna”, czasopisma, organizator konferencji międzynarodowych o problemach świadomości narodowych ludności polskiej na Białorusi, autor licznych publikacji, badacz dziejów Armii Krajowej na Grodzieńszczyźnie) zostało zlikwidowane. Redaktora Skrobockiego nawet nie zaproszono na posiedzenie Rady Naczelnej. Takie zachowanie wobec wieloletnich pracowników redakcji jest karygodne. Presja psychiczna i knowanie uniemożliwia normalną pracę w zespołach redakcyjnych. Andrzej Dubikowski, 2005r.
|