| Afirmacja polskości - Lida |
|
|
|
| Autor: Andrzej DUBIKOWSKI | |
| 11.02.2008. | |
|
W mieście kontrastów o bogatej wielonarodowej historii, gdzie Polacy stanowią 35 procent mieszkańców miasta, ruch odrodzenia polskości swoje początki bierze pod koniec lat 80. Wielu Polaków przyczyniło się do tego, aby głos polski w mieście, które wydało na świat m.in. kompozytora Konstantego Górskiego, aktorkę Polę Raksę oraz dziennikarkę Barbarę Pietkiewicz, został usłyszany. Już w 1987r. lidzianie zaczęli spotykać się, a rok później powstał oddział Związku Polaków na Białorusi (zarejestrowany w 1990r.). W 1993r. całą odpowiedzialność za rozwój organizacji w Lidzie wzięła na swoje barki Izabela Tyrkin. Dzięki usilnym staraniom prezes oraz ludzi dobrej woli w 1997r. swoje progi otworzył Dom Polski, który oprócz zamku Giedymina, świątyń chrześcijańskich, stał się wizytówką miasta. Na przeciągu tych lat wydarzyło się wiele. Powstały zespoły - dziecięce, młodzieżowe, seniorów, działa Szkoła Społeczna im. Ludwika Narbutta (przez 10 lat pobierało naukę języka polskiego ponad 2 tys. uczniów, którzy biorą udział w różnych olimpiadach, konkursach; około 50 osób dostało się na studia wyższe do Polski), odbywają się przedsięwzięcia z okazji świąt religijnych i narodowych. Dom posiada dobrze wyposażoną bibliotekę, w zbiorach której są unikatowe albumy, klasy są zabezpieczone w nowoczesny sprzęt audio i wideo. Dzieci i młodzież mają tu dogodne warunki, aby poznawać nieznany świat. Właśnie w tym domu jest obecny duch polski, właśnie w tym domu młode pokolenie poznaje historię, kulturę i tradycję swoich przodków - jest bliżej Polski. Nie patrząc na przeciwności losu, Polacy w Lidzie są razem, o czym mogłem przekonać się będąc na uroczystości z okazji jubileuszu 10-lecia Domu Polskiego. Był to dzień radosny dla lidzian oraz przyjaciół i gości. W przepięknie udekorowanej sali z wyraźnym akcentem polskim zebrali się ludzie różnych pokoleń od przedszkolaków do seniorów, aby cieszyć się urodą słowa, pieśni i tańca polskiego, aby wspólnie powrócić do lat minionych, aby podzielić się swoimi wspomnieniami i refleksjami. A na zawieszonym ekranie mogliśmy obejrzeć migawki z życia oddziału, przypomnieć ludzi bliskich i zasłużonych, zobaczyć dokonania Polaków w różnych dziedzinach życia społecznego i kulturalnego tak w kraju, jak i poza jego granicami. Przy Domu Polskim od wielu lat działają: Koło Nauczycieli, prezes Halina Żydkiewicz; Koło Lekarzy, prezes Wacław Kozłowski; Klub Kobiet, prezes Zofia Żol; Drużyna harcerska, opiekunka Maryna Jucho. Tradycyjnie uroczystość rozpoczął polonez w wykonaniu zespołów „Kresowe Zabawy” oraz „Lidzianie”. Prowadząca uroczystość Helena Gotówko przedstawiła gości honorowych: delegację Stowarzyszenia „Rubież” na czele z Józefem Kulikowskim, delegację ZG ZPB na czele z Józefem Łucznikiem, dawnych przyjaciół z Warszawy - lidzian z pochodzenia - Napoleona i Zygfryda Zabiełłów, Jana Osipowicza, księdza proboszcza parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Lidzie, a także przedstawicieli władz obwodowych, miejskich i rejonowych: Nikołaja Pocieruchina, głównego specjalistę Oddziału ds. Religii i Narodowości Grodzieńskiego Obwodowego Komitetu Wykonawczego; Antoniego Gławnickiego, zastępcę przewodniczącego Rady Rejonowej; Natalię Wajman z Rejonowego Komitetu Wykonawczego; oraz Asię Saułkiną, przewodniczącą Stowarzyszenia Żydowskiego „Memoriał”. Na sali panowała rodzinna atmosfera, bowiem wszyscy czuli się jak u siebie w domu, a serdeczna aura temu sprzyjała. Były łzy wzruszenia i radości, uśmiechy dzieciaków i seniorów. Nie zabrakło gratulacji i słów wdzięczności pod adresem Izabeli Tyrkin, która od tylu lat jest motorem Domu Polskiego i oddziału ZPB w Lidzie. Trzeba mieć serce jak dzwon - takie czułe i twarde zarazem, aby podołać wszystkim wyzwaniom, jakie stawia przed nią życie. Oby to serce biło dla nas jak najdłużej! 1000 lat, jak śpiewała dla niej cała sala. Ostatnie dwa lata dały się jej we znaki, a zdrowie co raz bardziej szwankuje. Można wiele pisać o tych niepotrzebnych problemach, o tych niewytłumaczonych pomówieniach, które tak blisko bierze do serca, o tej niezrozumiałej nagonce, o raptem odwróconych przyjaciołach, o poniżeniu i obawach, o smutku i nadziei... Niemniej jednak Izabela Tyrkin jest dobrej myśli, mówi: - “trudno, lecz Domu Polskiego nie zostawię”. Jest sensem jej życia, jest po to, aby obecność Polaków na tej ziemi była nie tylko widoczna, lecz słyszalna, a raczej usłyszana przez tych wszystkich, dla kogo polskość nie jest pustym słowem i nie służy wybujałym fantazjom. O mocnej artystycznej stronie Domu Polskiego wiadomo od dawna. Zespoły, które wywodzą się z Lidy, udowodniły to biorąc udział na przestrzeni lat w licznych przedsięwzięciach tak w kraju, jak i poza jego granicami. Udowodniły to i tym razem. Sukcesów na przyszłość! Spotkanie to było wyjątkowe - tzw. Rozmowy Polaków przeplatały się z występami artystów oraz gratulacjami. O renomie i randze Domu Polskiego mogą świadczyć przedsięwzięcia, które odbywały i odbywają się na jego gościnnej scenie, na skalę obwodową, republikańską i międzynarodową. Warto wymienić chociażby najważniejsze - I Forum Młodzieży Polskiej w maju 1999r, w którym udział wzięła młodzież z całej Białorusi oraz Białostocczyzny; II Forum - w 2000r; VII Festiwal Piosenki Polskiej w październiku 2001r.; Republikański Konkurs Piosenki Estradowej „Malwy” w latach 2002, 2003, 2004 i 2005. Dom Polski na swojej scenie gościł m.in. chór Akademii Politechniki Wrocławskiej; zespół pieśni i tańca „Promni” z Warszawy; chór „Nowogródzkie Orły” z Warszawy pod kierownictwem Wacława Fiszera, zespół „Mazureczki” z Ełku; Teatr Dziecięcy „Kiełek” z Gdańska; teatr kukiełkowy z Torunia; zespół „Borowianka” z Czarnego Boru z Litwy. Gdy za oknem zapadł zmierzch, na sali nadal było jasno od uśmiechów na twarzach zebranych. Piosenka leciała za piosenką, taniec gonił taniec... Życzę Domu Polskiemu doczekania się 100. jubileuszu, bo są ku temu wszelkie warunki, a jego los nie jest obojętny Polakom ani w kraju, ani w Polsce, o czym mogłem przekonać się osobiści. Każdemu, kto odwiedza Lidę, radzę zajrzeć tu, aby zobaczyć skrawek Polski. Andrzej DUBIKOWSKI, fot. Autora Józef Kulikowski, prezes Stowarzyszenia „Rubież” w Białymstoku: - Od dziesięciu lat na ziemi białoruskiej działa Dom Polski w Lidzie. Kiedy przekraczam jego próg, ciśnie mi się łza w oku. Właśnie ten dom jest ostoją polskości, gdzie są przekazywane młodzieży tradycje naszych ojców i pradziadów. Z tego domu mogą brać przykład wszystkie Domy Polskie, które są na terenie Białorusi. Dzięki pani prezes, która ma talent organizacyjny, mimo różnych przeciwności i trudności, w tym domu dzieją się rzeczy niezwykłe - kwitnie kultura polska i przyjaźń całej społeczności lidzkiej. To nieprawda, że w tym domu nic się nie dzieje. Znam od samego początku, jak tu jest organizowana praca, jak tu chętnie przychodzi młodzież oraz starsi ludzie. Jest to wielkie osiągniecie i radość. Tak trzymac! Izabela Tyrkin, dyrektor Domu Polskiego w Lidzie: - Dziękuję wszystkim obecnym i tym, kto nie mógł z różnych powodów do nas dołączyć. A szczególnie tym, kto w tych trudnych czasach od nas się nie odwrócił. Te 10 lat były trudne, ale i owocne. Dlatego chciałabym podziękować wszystkim lidzianom za to, że ten Dom - dar „Wspólnoty Polskiej”, stał się domem życzliwym, pogodnym. Tu mamy wyjątkową atmosferę, którą tworzą ludzie o różnych narodowościach. Jest tu ciepło i przytulnie każdemu, komu nie jest obojętna kultura i tradycje polskie. Chciałabym, aby następne dziesięciolecie było szczęśliwe i bardziej owocne. Dziękuję również wszystkim sponsorom, organizacjom społecznym z Polski i Białorusi za wsparcie i zrozumienie. Nisko się kłaniam i dziękuję wszystkim za miłość, trud i poświęcenie, za to, że w tych ciężkich czasach zostaliśmy razem. Wierzę, że zawsze będziemy razem. Józef Łucznik, prezes ZPB: - Szanowni Państwo! Z okazji jubileuszu Domu Polskie w Lidzie w imieniu Zarządu Głównego ZPB oraz własnym chciałbym na ręce prezes Izabeli Tyrki złożyć gratulacje oraz podziękować za Waszą pracę na niwie odrodzenia języka polskiego, kultury, tradycji narodowych na naszej ziemi. Macie Państwo imponujący dorobek. Wasza działalność jest dobrze znana tak na Białorusi, jak i poza granicami naszego kraju. Życzę wszystkim dalszych sukcesów, a pani Izabeli Tyrkin dobrego zdrowia, powodzenia oraz wytrwałości. Mam nadzieję, że właśnie w Lidzie w najbliższej przyszłości zostanie zapoczątkowany Republikański Festiwal Piosenki Polskiej. Chciałbym, jak będziemy obchodzić kolejne dziesięciolecie, żeby nikogo z obecnych nie zabrakło. Ks. Jan Osipowicz: - Ta cyferka 10 jest nieduża, ale piękna. To jest pierwszy jubileusz każdego dziecka. Chciałoby się życzyć Domu Polskiemu, aby kiedyś co najmniej ze dwa zera można byłoby dopisać, aby młode pokolenia zawsze mogłoby się tu spotykać. Gdzie są przekazywane tradycje narodowe - tam żyje naród. Chociaż jesteśmy po różnych stronach granicy, zawsze sercem jesteśmy z Polską. Izabela Tyrkin jest prawdziwą matką tego domu. Życzę jej wszelkiej pomyślności, a Domu Polskiemu, aby kwitł jak najdłużej. Oko się cieszy, gdy przy różnych uroczystościach są razem młodzież i osoby starsze. Jeżeli w naszych duszach będzie optymizm, to i w naszym życiu będzie wszystko dobrze. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
|
| Menu główne | |||
|---|---|---|---|
|
| Radio grodzieńskie | ||
|---|---|---|
|
| Zakaz | ||||
|---|---|---|---|---|
|
| Serwis Informacyjny | ||||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
|
| Informacja | ||||
|---|---|---|---|---|
|
| Sondy |
|---|
| Zamów biuletyn |
|---|
|
Bądź zawsze na bieżąco dzięki naszemu newsletterowi! |