Wielką uroczystością w życiu każdego małżeństwa jest srebrny jubileusz. Wydarzeniem jest to także w życiu kapłana. Może ktoś powiedzieć, że nic specjalnego w tym nie ma. Ale ci, którzy tak pomyślą, muszą wziąć pod uwagę to, w jakich warunkach znajdowała się wiara, jaki był do niej stosunek i jak walczyła z wszelkimi jej objawami władza radziecka.
Rdzenny mieszkaniec Lidy zasługuje na wielkie uznanie już tylko za to, że nie lękał się podjąć tak trudnej drogi w tak trudnych czasach.
Ksiądz Stanisław urodził się w 1954r. Od dzieciństwa był zawsze związany z Kościołem. Do sakramentu pokuty i pierwszej komunii Świętej przystąpił w parafii Nipokalanego Poczęcia Matki Bożej na Słobódce w Lidzie, gdzie zaprowadziła go mama Bernarda. Pod koniec lat siedemdziesiątych, kiedy w Lidzie i okolicach kapłanów praktycznie nie było, odważnie poszedł za głosem powołania.
Po ukończeniu seminarium duchownego w Rydze w 1983 roku przyjął święcenia, i od tamtego czasu niezłomnie służy ludziom i kościołowi. Zasłużył na uznanie i szacunek pracując w parafiach w Żyrmunach, Bielicy, Wiewiórce i Minojtach, gdzie wdzięczni ludzie do dzisiaj pamiętają księdza Stanisława i również w dzień jubileuszu nie zapomnieli o nim. Od 1994 roku związał swoją drogę kapłańską z parafią Bożego Miłosierdzia w Lidzie. I chyba właśnie tu dokonał największych osiągnięć życiowych. Za 15 lat parafia przeszła drogę od mszy św. przy krzyżu w małym lasku, do konsekracji niepowtarzalnej świątyni Bożego Miłosierdzia, która odbyła się niespełna rok temu. W parafii odbywa się katechizacja, powstają chóry, co roku dzieci, młodzież i dorośli mają okazję spędzić „wakacje z Bogiem”, wyjeżdżają na pielgrzymki. Do służby liturgicznej są zaangażowani ministranci w różnym wieku. Parafia przeżyła dramat pożaru kaplicy, która była domem modlitewnym podczas budowy kościoła. Gościła figurkę Matki Boskiej Fatimskiej, Misje Święte.
W dniu jubileuszu już od rana można było widzieć, jak ludzie zmierzają w stronę kościoła z bukietami chcąc uczestniczyć we mszy św. w intencji jubilata. Pod samym kościołem niezliczona ilość samochodów. W kościele jeszcze łatwiej było wyczuć uroczystość. Młodzi i starsi, dzieci, goście, chór parafialny, wszystko wyglądało tak, jak powinno było wyglądać w tym dniu. Mszy św. dziękczynnej za 25 lat kapłaństwa, w obecności biskupa i przybyłych kapłanów przewodniczył jubilat. Również nie ominięto modlitwy w intencji śp. Stanisława Pacyny, ojca Czcigodnego Księdza Proboszcza. Po mszy św. były gratulacje, prezenty, słowa wdzięczności od parafian. Ksiądz biskup Aleksander Kaszkiewicz przekazał jubilatowi błogosławieństwo papieskie.
W takich momentach normalny życzliwy, szanujący osiągnięcia innych człowiek, nie może pozostać obojętny wobec tego, co się dzieje. Powstaje poczucie jedności. Przypomina się tu znane przysłowie: „Zgoda buduje, niezgoda rujnuje”. Jak wiele wspaniałych chwil i przeżyć może przynieść zgoda między ludźmi. W opisywanym wydarzeniu zgoda pozwoliła na wspólne przeżycie pięknych chwil, podłoże których przygotowywane było od dawna. Jest to postawa ludzi, przyjaciół, znajomych, którzy chcieli podzielić się z księdzem radością, modlitwą, wdzięcznością. W zgodzie budują się przyjaźnie trwające przez całe życie, w zgodzie można podzielić się radością i nie tylko. Budując zgodę człowiek osiąga bardzo dużo, jeśli dołączyć to co robi, wychodzi na to, że człowiek w życiu osiągnął prawie wszystko. Prawie, bo tylko Bóg wie, jakie jeszcze powołania i świadectwa możemy otrzymać w życiu. Cóż, może kiedy będę opisywać brylantowy jubileusz kapłaństwa księdza Stanisława Pacyny, to wtedy śmiało można będzie napisać, że osiągnął wszystko.
Witali BARTOSZEWICZ,
fot. Jerzy SZULEJKO