Główne bogactwo PDF Drukuj Email
Autor: Helena BOHDAN   
20.05.2008.

Image

Zdrowia nie kupisz za żadne pieniądze

Zdrowie łatwo stracić, ale go zaś z trudnością nabyć - głosi stare polskie przysłowie. I na pewno każdy z nas dobrze o tym wie, dlaczego jednak tak mało uwagi przywiązujemy do swego zdrowia? Dlaczego najpierw bezmyślnie trwonimy je na lewo i prawo, a później biegamy od specjalisty do specjalisty szukając ratunku? Pracujemy od świtu do nocy, nie zastanawiając się zbytnio nad tym, jak to wpływa na stan naszego zdrowia. Ciągle jesteśmy zabiegani, zagonieni; nie zwracamy uwagi na sygnały, jakie wysyła nam nasz organizm pracujący w zawrotnym tempie. Słuchajmy go uważnie, nie bagatelizujmy jego wskazówek i dbajmy o zdrowie swoje i swoich najbliższych.


 

 

Gruźlica

24 marca obchodzony był Światowy Dzień Walki z Gruźlicą. Startowała w tym dniu w naszym kraju akcja informacyjna pt. „Mogę zatrzymać gruźlicę”.

Specjaliści twierdzą, że z roku na rok maleje liczba gruźlików w naszym kraju, jednak na dzień dzisiejszy jest ich ponad 13 tys. Około 5 tys. z nich są niebezpieczni dla społeczeństwa, około tysiąca cierpią na formy chroniczne gruźlicy. A ogólnie rzecz biorąc nosicielami prątka Kocha, który jest uśpiony w organizmie, są około 70 proc. mieszkańców kraju.

Od roku 1882, czyli od momentu odkrycia choroby, gruźlica zabrała życie ponad 200 mln osobom. Co 15 sekund na świecie umiera gruźlik, można porównać z cogodzinną katastrofą samolotu Boing. Światowa Organizacja Zdrowia podała, że rocznie rejestrowanych jest około 9 mln nowych przypadków gruźlicy, a umiera na nią rocznie 1,5 mln osób.

Aby nie paść ofiarą tej choroby, należy przestrzegać zasady higieny osobistej oraz prowadzić zdrowy tryb życia. Pamiętać należy, że rozwojowi gruźlicy sprzyja: przemęczenie, stresy, niebogate w witaminy odżywianie, choroby chroniczne (cukrzyca, choroba wrzodowa, oraz choroby płuc), palenie, alkoholizm oraz narkomania.

Leczona gruźlica ustępuje po 1-2 latach. Nie leczona - po 5 latach zabija 50 proc. chorych, u 25 proc. następuje samowyleczenie, a pozostali zapadają na gruźlicę przewlekłą. Specjaliści twierdzą, że główną bronią w walce z gruźlicą jest profilaktyka i radzą coroczne badania rentgenofluorografii. Ponad 60 proc. przypadków gruźlicy w naszym kraju wykrywanych jest mianowicie podczas przeprowadzenia tych badań.

 

Leki

Nasz kraju kupuje coraz więcej leków. Jak zaznaczył Robert Czasnojć, pierwszy zastępca ministra zdrowia RB, w ubiegłym roku zakupiliśmy leków oraz środków medycznych na kwotę 715 tys. rubli, czyli o 17 proc. więcej, niż w roku 2006.

Zwykli obywatele też wydają na leki coraz więcej pieniędzy. Tak np. w 2007r. te wydatki wzrosły średnio o 24 proc.

Co dotyczy leków produkcji białoruskiej, to w ubiegłym roku było ich 29 proc. w ogóle zakupionych w kraju leków. Wspieranie producentów białoruskich jest priorytetowym zadaniem Ministerstwa Zdrowia RB, które realizuje obecnie Program Bezpieczeństwa Medycznego mający na celu zabezpieczenie rynku farmaceutycznego kraju w leki białoruskie przynajmniej na 50 proc. W związku z tym planowane jest poszerzenie listy leków produkcji rodzimej. Sprawa byłaby o wiele łatwiejsza, gdybyśmy mieli więcej zaufania do wyprodukowanych w kraju leków. Według badań opinii publicznej, leki białoruskie kupują najczęściej obywatele po 50 roku życia. Natomiast osoby w wieku 18-50 lat, przeważnie z wyższym wykształceniem, chętniej sięgają po leki importowane.

30 proc. badanych powiedziało, że nie widzą różnicy pomiędzy lekami produkcji rodzimej i importowanymi, 15 proc. uważa, że leki białoruskie są lepsze, 29 proc. - mają zdanie całkowicie odmienne, a 26 proc. nawet nie próbują porównywać leków białoruskich z importowanymi.

Możliwie wszystkie te spory opadną w roku 2010, kiedy to wszystkie przedsiębiorstwa farmaceutyczne (jest ich w kraju na dzień dzisiejszy 22) zmuszone będą do poddania się atestacji w systemie jakości GMP.

Sięgamy po leki coraz częściej, moim zdaniem dlatego, że szukamy panaceum. Próbujemy jeden, drugi, trzeci... środek i wmawiamy sobie, że już jest w porządku. Coraz częściej naszym lekarzem domowym staje się reklama telewizyjna, która zna „sposób na wszystko”.

 

Badania

Dotykają świat nowe choroby, ale i z tymi „starymi” często nie umiemy sobie poradzić. Całe armie naukowców walczą z wirusami, bakteriami i innymi „pasożytami”, zatruwającymi nam życie. Badają oni siły witalne naszego organizmu, by w nas samych szukać tarczy i ochrony przed zagrożeniem.

Naukowcy białoruscy wykryli gen odpowiadający za zawały. Badania w tej dziedzinie potrwają do 2011 roku. Genetycy opracowali również metodykę badań i leczenia osób chorych na serce. Badania DNA kosztować będą około 2 USD, a leczenie, które można przeprowadzić w ciągu jednego dnia, 100 USD.

Na dzień dzisiejszy w naszym kraju 52,3 proc. zgonów rocznie następuje w wyniku chorób sercowych i naczyniowych. Według danych statystycznych, w 2007r. choroby układu krążenia były przyczyną zgonów 70 176 osób.

Specjaliści zwracają uwagę na czynniki sprzyjające rozwojowi chorób sercowo-naczyniowych.

Są to: dziedziczność, płeć (mężczyźni chorują częściej od kobiet), wiek (ryzyko wzrasta z wiekiem), naruszenie wymiany tłuszczowej, podwyższony poziom cholesterolu, nadciśnienie, palenie, cukrzyca, nadwaga, brak ruchu oraz stresy.

Przygotowała Helena BOHDAN

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »