Pamięć trwa PDF Drukuj Email
Autor: Mieczysław Łysy   
20.05.2008.

Image

Echo wojny

Obóz w Kołdyczewie koło Baranowicz, który istniał w czasach II wojny światowej, ma swoją straszną historię. Obecnie władze miejscowe wraz ze zjednoczeniami Żydów, Polaków oraz Cyganów uporządkowały miejsca pamięci - terytorium obozu, mogiły w uroczyskach i na cmentarzu w Horodyszczu. Postawiono przy trasie Baranowicze-Nowogródek potężny pomnik. W 2005r. na mocy decyzji prezydenta Aleksandra Łukaszenki miejsce to nabyło status memoriału i przeznaczone zostały pieniądze na jego budowę.

Baranowicki Rejonowy Komitet Wykonawczy po złożeniu stosownego podania przez organizacje mniejszościowe wydał w 2006r. Związkowi Polaków na Białorusi pozwolenie na zaprojektowanie pomnika.

Wszystkie prace projektowe specjaliści wykonali nieodpłatnie: Józef Lichuto - pomysłodawca projektu, którego siedmiu krewnych zamordowano w tym obozie, Wacław Matelski - architekt, Stanisław Szaciło - inżynier-konstruktor, Mikołaj Jazubiec - przewodniczący Baranowickiego Rejonowego Komitetu Wykonawczego, konsultant, Aleksander Pawłow - kierownik działu zakładu budowniczo-montażowego „KMK-2”, Włodzimierz Pisarenko - kierownik Baranowickiego Zakładu Wyrobów Żelbetonowych.

Memoriał uroczyście otworzono 3 lipca ubiegłego roku. W tej uroczystości brali udział przedstawiciele mniejszości narodowych, władz, potomkowie ofiar obozu z Białorusi, Polski i Izraela.

Pod koniec ubiegłego roku w Polsce założone zostało Stowarzyszenie Rodzin Kołdyczewskich. W lutym br. w imieniu Stowarzyszenia i jej przewodniczącego Edwarda Dubrawskiego aktywnym uczestnikom realizacji projektu powstania memoriału przekazano podziękowania za pracę i postawę społeczną.

Inf.wł.

 

Obóz kołdyczewski

Faszyści, by zrealizować swe plany ludobójstwa wiosną 1942 roku w okolicach wsi Kołdyczewo niedaleko szosy Baranowicze-Nowogródek założyli obóz.

Teren obozu ogrodzono kilkoma rzędami drutu kolczastego, zbudowano schrony bojowe, ustawiono reflektory, w ziemię wkopano czołgi. Do ochrony wykorzystywano wytresowanych psów. Dla więźniów zbudowano i przysposobiono zimne domki, specjalnie zbudowano piętrową administrację. W piętrowym drewnianym domu mieszkali komendant i ochrona, tu mieściła się również cela tortur. Komendantem obozu od jego powstania do połowy 1943r. był Siergiej Bobko. Ochronę obozu oraz funkcje karne podczas całego jego istnienia prowadziły jednostki białoruskie. Od drugiej połowy 1943r. komendantem został Niemiec F. Ijern.

W obozie panował reżim głodowy przy niezmiernie ciężkiej pracy, co wywoływało epidemie chorób zakaźnych. Pomocy medycznej nie tylko nie świadczono, lecz stwarzano warunki do większego rozpowszechnienia chorób i zwiększania śmiertelności. Więźniom zakazano kontaktów ze światem zewnętrznym.

Więźniowie pracowali po 10-12 godzin dziennie w bardzo trudnych warunkach: przy wydobyciu torfu w lodowatej wodzie (norma 1550 płyt dla mężczyzn i 1150 dla kobiet), a także przy produkcji cegieł, mydła, wyrobów stolarskich, garbarskich, butów, ubrań oraz beczek.

Spali więźniowie na 3-4 piętrowych pryczach bez pościeli na cienkiej warstwie słomy. Pomieszczenia w zimę nie ogrzewano. Karmiono ich trzy razy dziennie „bałandą” - zaparzoną w wodzie mąką żytnią. To, co nazywano „chlebem”, wydawano po 150 g na osobę, od 1944r. po 140 g. Wszyscy nosili znaczki na ubraniu: czerwony krążek z czarną kropką - partyzant, żółta gwiazda Dawida - Żyd, litera „P” - Polak.

Więźniów torturowano. Przekłuwano im języki, wsadzano igły pod paznokcie, rozciągano mięśnie, podwieszano na hakach, łamano palce nóg i rąk, szczuto psami, bito pałami, wycinano im skórę i części ciała...

Jako pierwsi do obozu trafili więźniowie więzień z Baranowicz i Stołpców - aktywiści władzy sowieckiej oraz jeńcy.

Została tu zgładzona prawie cała ludność miejscowości Horodyszcze, Stołowicze, częściowo Baranowicz i innych. Zgodnie z aktem komisji nadzwyczajnej byłego rejonu horodyszczeńskiego pod przewodnictwem sekretarza komitetu rejonowego Leśniczego S. P. tylko z miasteczka Horodyszcze zamordowano tu ponad 2 tys. Żydów.

Od połowy 1942 roku planowo niszczono tu ludność polską. W pierwszej kolejności - księży (około 100) z różnych regionów Polski, a także inteligencję (około 5 tys.).

14 listopada 1942 roku w uroczysku Lachowka za pomocą gazu zamordowano księży: Kazimierza Dembowskiego z Darewa, Kazimierza Koreckiego z Połoneczki, Antoniego Mackiewicza z Mira, Stanisława Nowaka z Domraczewa, Antoniego Leusza ze Stołpców, Wacława Niesmaka z Nowego Świerżnia razem z 44-osobową grupą inteligencji polskiej rejonu stołpeckiego.

W uroczysku Pogorzelec (Łozy) rozstrzelano dwa tabory Cyganów.

W listopadzie 1942r. zbudowano dwa piece kremacyjne, w których spalono 600 zwłok więźniów z Baranowicz i Stołpców.

W czasie istnienia obozu zabito w nim, zgodnie z informacją komisji nadzwyczajnej, która prowadziła dochodzenie w sprawie zbrodni faszystowskiej, ponad 22 tys. osób, mieszkańców Białorusi, a także Polski i Czech.

Komisja ustaliła mogiły:

- na terenie obozu w formie litery T o wymiarach 35x5 m. Podczas ekshumacji znaleziono zwłoki mężczyzn, kobiet i dzieci. Ręce mężczyzn związane były drutem kolczastym. Kobiety były nagie. Badania medyczne ustaliły, że dorosłych zabito strzałem z broni, a dzieci wrzucano do dołów żywych. 27 czerwca 1944r. zamordowano tu tysiąc osób;

- w uroczysku Arabowszczyna, w odległości 1,5 km od obozu znaleziono osiem 45-metrowych mogił. Podczas ekshumacji i ekspertyzy medycznej ustalono, że pogrzebano tu 5140 osób, w tym całą ludność żydowską miasteczka Stołowicze;

- w uroczysku Pogorzelec (Łozy), w odległości 2 km od obozu znaleziono 15 mogił od 30 do 40 m długości i 4,6 m szerokości. Przy otwarciu jednej z mogił ustalono trzy 10-warstwowe rzędy zwłok, które leżały twarzą do dołu... Zabito 15 tys. osób... W jednej mogile znaleziono 960 zwłok, z ponad 200 których krewni poznali i pochowali na cmentarzach miejscowych.

Przygotował

Mieczysław Łysy

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »