|
„Polonez-2009” W mieście nad Szczarą 24 maja odbył się V Międzynarodowy Festiwal „Polonez - 2009”. Inicjatorem przeprowadzenia tego forum jest Związek Polaków na Białorusi, a szczególnie Słonimski Rejonowy Oddział naszej organizacji.
W tym roku Słonimianie, goście miasta oraz uczestnicy przedsięwzięcia tradycyjnie zebrali się w centrum miasta, oddali hołd żołnierzom poległym w czasie II wojny światowej i przy dźwiękach orkiestry szeroką ulicą skierowali się do Rejonowego Domu Kultury. Nota historyczna Pierwsze wzmianki o tańcu w rodzaju poloneza pochodzą z drugiej połowy XVI i początku XVII wieku. Pierwowzorem poloneza był taniec pieszy pochodzenia ludowego, który z biegiem czasu stał się znany wśród wszystkich warstw społecznych i otrzymał nazwę „taniec polski”. Od ludu taniec ten przejęły zaścianki szlacheckie, a stamtąd polonez trafił na dwory magnatów i królów polskich. Jest on przede wszystkim tańcem uroczystym i dostojnym.
Powiązania Nie wypadkowo, że ten festiwal odbywa się w Słonimiu. Na Słonimszczyźnie mieszkał bowiem znany kompozytor, twórca wielu polonezów Michał Kleofas Ogiński. Opuszczając tę ziemię, którą uważał za swą ojczyznę, napisał swój najsłynniejszy polonez „Pożegnanie z ojczyzną”. - Tu na każdym kroku spotkać się można z Michałem Ogińskim i jego „Pożegnaniem z Ojczyzną”. Jedna z ulic miasta nosi jego imię, sygnały radia w Słonimiu - swoisty hymn miasta – też dźwięki poloneza Ogińskiego. Kiedyś na wieży strażackiej orkiestra dwa razy dziennie grała poloneza - zaznaczyła prezes Słonimskiego Rejonowego Oddziału ZPB Leonarda Rewkowska.
Dobra muzyka łączy. Jest ona poza granicami i nieporozumieniami - świadczy o tym fakt, że po raz pierwszy na festiwal przyjechał zespół Sergijewo–Posadzkiej municypalnej orkiestry z Rosji, a w sali byli obecni długo oczekiwani goście: Marian Błachut, burmistrz przyjaznego Słonimiu miasta Czechowice-Dziedzice, który, warto zaznaczyć, zrobił świetny prezent dla Domu Polskiego w Slonimiu – nowoczesny komputer; Tadeusz Chwiedź, prezes zarządu głównego związku Sybiraków Polski i Józef Kulikowski, prezes stowarzyszenia „Rubież” z Białegostoku. Wszyscy oni odznaczyli bardzo wysoki poziom organizacji festiwalu. W konkursie uczestniczyły zespoły muzyczne, taneczne oraz chóry i wokaliści. Można było usłyszeć i zobaczyć poloneza w różnych wykonaniach. Zagrany był nawet na bałałajce. Wszystkie zespoły taneczne, które uczestniczyły w konkursie, tańczyły poloneza spokojnie, płynnie, elegancko, „wysoko”. Dziewczyny w pięknych powiewnych sukniach niby płynęły nad sceną. Festiwal odbywa się już po raz piąty i Słonimian ciężko zdziwić jakimś niezwyczajnym wykonaniem, ale prawdziwą niespodzianką dla wszystkich zostało wykonanie przez orkiestrę z Sergijewo-Posada jazzowego potpourri i muzyki z kilku wiadomych piosenek filmowych.
Festiwal rośnie rok od roku. Tegoroczny „Polonez-2009” liczył już ponad 400 uczestników. Cała impreza cieszyła się też popularnością wśród mieszkańców miasta. Wśród obecnych na sali był też prezes Związku Polaków Białorusi Józef Łucznik. Z widocznym wzruszeniem mówił o festiwalu: - Cieszy bardzo ten fakt, że rok od roku festiwal rośnie i rozszerza się. Podobne festiwale wzbogacają kulturę różnych narodów naszego wielonarodowego kraju. Związek Polaków organizuje nie tylko „Polonez”, jest jeszcze „Kanał Augustowski w kulturze trzech narodów”, konkursy recytatorskie, spotkania przyświecone pamięci Elizy Orzeszkowej. Każda impreza wzbogaca nas i jest krokiem ku pojednaniu. Wiele słów wdzięczności w tym dniu skierowano pod adresem „wielkiej patriotki polskiej” Leonardy Rewkowskiej. A ona w swój czas wyraziła nadzieję, że jeszcze nie jeden raz spotkamy się w Słonimiu – starożytnym mieście polonezów. Lilia Bobko, fot. autora |