|
Kilkakrotnie pisaliśmy o skandalicznej postawie naszych władz wobec Polaków na Białorusi i wyjątkowo głupiej, wręcz – samobójczej polityce wobec władz białoruskich. Postępowanie to realizowane pod dyktando George Sorosa jest w sposób oczywisty sprzeczne nie tylko z interesem białoruskich Polaków, ale i z najbardziej elementarną polską racją stanu. W ten bowiem sposób nie tylko się niszczy odradzającą się polskość na Białorusi, ale i unicestwia wielką szansę, jaką jest dla nas dobra współpraca z Białorusią. Poniżej zamieszczamy list Polaka z Białorusi, jednego z twórców Związku Polaków na Białorusi, od czterech lat zamieszkałego w Polsce. List ten aż nadto dobitnie pokazuje całą nikczemność naszych władz, opisując kolejny skandal, za który w każdym normalnym kraju minister spraw zagranicznych zostałby natychmiast zdymisjonowany. Waldemar Rekść ZOSTANĄ TYLKO MOGIŁY... Ponieważ jestem świeżo po podróży po Kresach i różnego rodzaju rozmowach przy kawie z rodakami na Białorusi. Przyszło mi do głowy napisać coś w rodzaju krótkiej, bolesnej reminiscencji z mojego wyjazdu. Tym razem będę opisywał polskie MSZ i polskich dyplomatów, za których jest mi (i nie tylko mnie) wstyd. Mój stryj zginął w polskim V Pułku Lotniczym w Lidzie w roku 1939, ale czuję, że - gdyby żył - też by głośno zareagował i protestował. MSZ potrafi ingerować jedynie w „sprawach” Polaków poza granicami RP w sposób sprzeczny z ich interesami, niszcząc polskość na Kresach i wyrażając obojętność, pogardę w stosunku do Polaków na Białorusi poprzez odmowę finansowania autentycznej działalności polonijnej oraz wprowadzenie zakazu wjazdu dla polskich kombatantów i działaczy polonijnych, którzy nie chcą działać pod dyktando polskiego MSZ, mając świadomość szkodliwości takich poczynań!!! Myślałem naiwnie, że są zdolni tylko do tego – pomyliłem się: kilka miesięcy temu jeden z kombatantów - Apoloniusz Woliński z Grodna - wcześniej obłożony zakazem wjazdu do Polski (do kraju, za który przelewał swoją krew), właśnie dokonał żywota, do ostatka nie otrzymując zezwolenia polskiego MSZ - tu na wjazd do RP (żadnych przeprosin też). Na jego pogrzebie był prezes legalnie działającego ZPB Józef Łucznik i członkowie Komitetu Pojednania z Białegostoku. Prasa jednak kłamliwie poinformowała o obecności na pogrzebie p. Borys, co jest absolutną nieprawdą. Ani jej, ani - dyplomatów polskich na pogrzebie nie było! Nie o to jednak chodzi... Wstydliwe i upokarzające - delikatnie mówiąc - jest to, iż wojskowe honory przy grobie byłemu POLSKIEMU kombatantowi zostały oddane przez żołnierzy białoruskich, nie polskich. Żadnej Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego konsul generalny nie sprowadził do Grodna. Orkiestra też była z białoruskiej jednostki wojskowej, za co my Polacy chylimy przed nimi czoło w podzięce. W myśl niegodziwych wystąpień gospodarza portalu Kresy24.pl Marka Bućki i jemu podobnych pseudo dyplomatów, rozwijając ich sposób rozumowania - polski żołnierz został pochowany jako ZDRAJCA polskich interesów!? Proszę posłuchać 7 minuty dyskusji w TV: http://www.tvp.pl/publicystyka/serwisy/polityka/kwadrans-po-osmej/wideo/polacy-na-bialorusi Jednak śp. pan Apoloniusz Woliński był prawdziwym patriotą i Polakiem. Cześć Jego Pamięci! Obecna polska władza zamknęła mu usta i związała ręce. Pozostał jednak wolny na zawsze, bo myślą przekraczał ciasne granice czasu i dążenia tępych głów do fałszowania historii. Pisałem już kiedyś i powtarzam raz jeszcze, że groby naszych przodków zsyłają przekleństwo na tych nikczemników. Ciężko ich nazwać ludźmi... Wiktor Dmuchowski, Częstochowa
|