|
Sopoćkinie 
5 czerwca w Sopockiniach w kościele parafialnym świętowano piękny jubileusz ks. Witolda Łozowickiego, który obchodził 25-lecie święceń kapłańskich. Swe życie poświęcił on posłudze duszpasterskiej ludności Sopockiń.
Odwieczny wybór, którego Jezus dokonuje odnośnie kapłana, pozostawia w nim trwały znak natury duchowej odciskany przez Miłość. Nie można go zobaczyć. W całej wyrazistości widoczny jest jednak w świecie ducha. Ten znak nie przemija wraz ze śmiercią kapłana. Towarzyszy mu wiecznie, jako znak jego wielkiej godności, gdy wchodzi w wieczność Boga. Służąc Kościołowi przez całe życie ksiądz dziekan wiernie niesie wiarę katolicką mieszkańcom Sopockiń, dla których ta rocznica stała się dniem szczególnym, przeżywana i obchodzona jako dzień dziękczynienia Bożej Opatrzności za tego Człowieka i Kapłana. Uroczystości rozpoczęła uroczysta msza św. Świątynię wypełnili wierni, dla których ks. Witold jest nie tylko kapłanem, ale również, a może przede wszystkim przyjacielem. Wśród przybyłych na tę uroczystość biskupów i księży nie zabrakło rodaków, parafian z innych miejscowości oraz przyjaciół z Polski. Ci ostatni zadali sobie wiele trudu, by uczestniczyć w tym pięknym jubileuszu. Oczywiście nie zabrakło przedstawicieli administracji miejskiej oraz członków chóru kościelnego. Podczas uroczystej Eucharystii homilię wygłosił bp Aleksander Kaszkiewicz. Homilia była rozważaniem życia i kapłańskiej posługi Jubilata, podejmowanej w różnych sektorach życia kościelnego. Przypomniał także te trudne czasy, w których otrzymał święcenia kapłańskie ks.Witold: ”Myśleliśmy, że gdy już będziemy wolni, bycie kapłanem stanie się łatwe. Okazuje się, że nie ma idealnych warunków do bycia dobrym kapłanem czy chrześcijaninem, wszystko zależy od starań człowieka, od jego chęci i powołania. Właśnie taki dar u ks. Witolda jest: ten człowiek nie ugina się przed ciężarami, jest zawsze dobry dla ludzi, wszystko co może, dla parafii czyni, jest gorliwym kapłanem i dobrym pasterzem, o czym świadczy tak liczna obecność gości na tej Mszy św. Kapłaństwo, to tajemnica odwiecznego wybrania a także dramatu ludzkiej słabości i współzależności oraz dobrowolnie przyjętego cierpienia. ...Życzę dalszego błogosławieństwa Bożego, niech dobry Bóg obdarza Cię łaską dobroci, miłości i wytrwałości, by świadectwo twoje umacniało cię w służbie tym, do których zostałeś posłany”. Ks. Witold Łozowicki - jubilat kontynuował, że „dzisiejszy dzień to dla mnie wielkie dziękczynienie za te wszystkie ofiarowane mi przez Boga lata w kapłaństwie, podziękowanie parafianom za wiarę i wierność ewangelii, zawsze pozostanę waszym dłużnikiem. Wsparcie modlitewne tylu ludzi jest mi bardzo drogie i jak każdemu potrzebne. Jubileusz kapłaństwa jest także okazją, by modlić się o liczne i święte powołania kapłańskie i oto też wszystkich proszę”. Po oracji kończącej mszę św. ruszyła procesja wiernych, którzy ofiarując ks. Witoldowi kwiaty, upominki, prezenty... składali z głębi serca płynące życzenia: zdrowia, satysfakcji, wdzięczności parafian, a przede wszystkim obfitości łask Bożych. Na ręce jubilata nadeszło także wiele listów gratulacyjnych. Jubilat otrzymał także dużo kwiatów i życzeń i podarunków od obecnych parafian, od ZPB, od przyjaciół z Polski oraz od przedstawicieli władz miejskich. Po mszy św. odbyło się przedstawienie słowno-muzyczne, związane z darem kapłaństwa, które przygotowała młodzież kościelna i uroczysta impreza. Po błogosławieństwie wierni opuszczali kościół unosząc w sercu wspomnienie tych radosnych chwil. Natalia Szapniewska, fot. autora |