| Salon w szarym domku |
|
|
|
| Autor: Natalia Szapniewska | |
| 22.06.2009. | |
|
Ona była żywą mądrością i czującym sercem całej epoki...
„Dzień dobry, szanowni przyjaciele! Serdecznie witamy wszystkich na kolejnym posiedzeniu salonu literacko-muzycznego „U pani Elizy”. Jesteśmy bardzo wdzięczni za to, że w tak intensywnym życiu odnaleźliście czas i dla naszego posiedzenia. Mamy nadzieję, że w ten czerwieński wieczór to spotkanie doda wszystkim więcej radości i ciepła ludzkiego, ponieważ takie miłe i szczodre duchowo-intelektualne posiedzenia odbywały się pod tym historycznym dachem zawsze. I my wszyscy staramy się kontynuować tą piękną tradycję” – właśnie w taki sposób witano wszystkich zaproszonych w domu Elizy Orzeszkowej 5 czerwca w salonie muzyczno-literackim, który gościnnie odtworzył swe drzwi po rekonstrukcji i modernizacji budynku biblioteki.
Interes do naszej rodaczki, gorliwej patriotki Grodzieńszczyzny, zawsze pozostaje wielki ponieważ Eliza Orzeszkowa była i jest swoistym symbolem naszego miasta. Dlatego kolejne spotkanie literackie salonu miało temat „Szary domek – jaskrawa gwiazda grodzieńskiego życia”. Funkcjonariusze biblioteki przygotowali interesujące fakty biograficzne słynnej pisarki, o których warto przypomnieć lub zapoznać się wszystkim. Związki Elizy Orzeszkowej z Grodnem Niemal całe jej życie upłynęło na Grodzieńszczyźnie. Tu urodziła się (we dworze w Miłkowszczyźnie ok. 40 km od Grodna) i tu wychowywała do 10 roku życia, tu był grób jej ojca Benedykta Pawłowskiego (zmarł, gdy miała 3 lata), stąd wyjeżdżała do Warszawy na pensję sióstr sakramentek, w te strony wróciła po 5 latach nauki; w Grodnie brała w 1858r. ślub z Piotrem Orzeszką, a do Miłkowszczyzny przyjechała po kilku latach pobytu we dworze męża w Ludwinowie na Polesiu; do Grodna wprowadziła się po utracie w 1870r. Miłkowszczyzny i na grodzieńskim cmentarzu znalazła miejsce pośmiertnego spoczynku. Poznała tu dogłębnie życie ludności miejskiej, czemu dała wyraz w swoich utworach. Szanowano ją za to, że natychmiast reagowała na potrzeby społeczne. Utrzymywała z czytelnikami stały kontakt, prowadziła w Grodnie ożywioną działalność oświatowo-pedagogiczną. Była współwłaścicielką wydawnictwa i księgarni w Wilnie, dzięki którym popularyzowała postępową myśl pozytywistyczną. Niestety, ściągnęła na siebie ataki konserwatywnej prasy i w 1882r. wydawnictwo zostało zamknięte przez władze carskie, pisarka zaś ukarana internowaniem w Grodnie na okres lat pięciu. Oczywiście: nieraz wyruszała z Grodna do któregoś z dworów lub pobliskiego uzdrowiska Druskieniki, czasem do Wilna, kilka razy do Warszawy, parokrotnie na kurację aż do Marienbadu czy np. Wiesbaden. Często też narzekała na grodzieński prowincjonalizm i małomiasteczkowe odludzie. Z tym wszystkim wiedziała, że tylko ta ziemia jest jej prawdziwą ojczyzną, że ma wobec niej obowiązki moralne i że z niej bije ważne źródło jej pisarstwa. Szary domek Szary domek w starym Grodnie Jest Polakom drogi od stu lat, Jest tu cicho, pięknie i wygodnie Stąd Eliza zadziwiła świat... Jej dom zawsze był swoistą wyspą nadziei, tu zawsze panował duch wolności, tu z napięciem pulsowało życie, tu zawsze były goście, grała muzyka, tu urządzano choinki dla biednych dzieci, tu przeprowadzał się tak zwany „uniwersytet” – tajne nauczanie historii i literatury polskiej młodych dziewcząt ze środowiska inteligenckiego, do tego domku kierowano się w razie wszelkiej potrzeby. Opisując jednemu z przyjaciół swój dom, autorka pisała: „Jeszcze tylko cos o tym domku powiem. Znajdują się w nim na górze urządzone trzy pokoiki, w których mieści się składkowa czytelnia polska tzw. Inteligencji grodzieńskiej, druga czytelnia, przeze mnie już z pomocą moich panien prowadzona dla drobnych mieszczan i ich dzieci do szkółek miejskich uczęszczających, i miejsce, w którym te dzieci uczą się różnych rzeczy. Pokoiki te mają wejście osobne i stanowią jakby dom w domu. Gwarno i rojno w nich bywa w pewnych dniach i godzinach, a zasłona jakaś dziwna, nie wiem z czego utkana ukrywa tą kontrabandę tak, że nie dostrzegają jej celnicy. Rzuca mi to na życie barwę i urok. Biblioteka moja jest czytelnią publiczną, z której czerpie około półtorasta osób książki polskie, a Maryna Obrębka dawniej, teraz stasia Gorzowska często całe godziny zajmuje się wiązaniem paczek z książkami, rozdawaniem ich i przyjmowaniem. Jest mnóstwo innych rzeczy, o których pisać niepodobna, lecz to tylko powiem: czym dla tutejszej nędzy umysłowej i materialnej polski jest dom nasz”. Pani Eliza lubiła botanizować, czyli zbierać rośliny, a potem tworzyć z wysuszonych okazów kompozycje, którymi ozdabiała albumy, papiery listowe czy zakładki do książek, darowując je przyjaciołom i znajomym. Z zasuszonych roślin komponowała także obrazy. Niektóre z tych osobliwych pamiątek zachowały się do dzisiaj. Jeden z albumów Orzeszkowa przekazała na aukcję, prowadzoną na rzecz włościan z Galicji, gdzie w 1890 r. zapanował głód. Album opatrzony napisem: „Idźcie kochane nadniemeńskie kwiatki...i proście...ludzi możnych o kawałeczek chleba dla biednych i głodnych”, został zakupiony za sumę 362 zł. Wprawę w preparowaniu roślin i wiedzę na ten temat posiadła Orzeszkowa ogromną. Bez wątpienia z tego właśnie powodu poproszono ją o pomoc w wybraniu roślin rosnących na Litwie, które miały zostać wplecione w wieniec pogrzebowy Mickiewicza. Oto jakich udzielała wskazówek, co do sposobu suszenia roślin: „...Kalina zasusza się na wypukło tylko w piasku...Bławatków pięknych inaczej otrzymać nie można, jak przez prasowanie żelazkiem między dwoma bibułami...Szczaw zasusza się na powietrzu...i ma piękny czerwony kolor.” Porady te są bardzo pożyteczne także i dzisiaj! Dorobek twórczy Pani Eliza – to imię jest synonimem wielkiej idei uszanowania zwykłego człowieka, dobroci i otwartości duszy. Jeszcze za życie do niej przyszły popularność i uznanie. Lecz tylko teraz możemy docenić jej wielki talent i miłość do ludzi. Na jej twórczość literacką składa się ok. 30 powieści, ok. 120 obrazków, nowel i opowiadań, kilka utworów dramatycznych i kilkadziesiąt artykułów o tematyce literackiej i społecznej. Po II wojnie ukazało się też 9 t. jej korespondencji. Eliza Orzeszkowa prowadziła obfitą korespondencję z pisarzami, działaczami politycznymi, oraz uczonymi z Polski i z zagranicy. Należała do wybitniejszych przedstawicieli swojej epoki. Twórczość Elizy Orzeszkowej jest bardzo bogata i różnorodna tematycznie. Łączy ją jednak gorąca pamięć o powstaniu styczniowym i żywe zainteresowanie sprawami społecznymi. Kandydatura tej pisarki była dwukrotnie wysuwana do nagrody Nobla; po raz pierwszy w 1905r., po raz drugi w 1909r. W 1904 roku pośród kandydatów do Literackiej Nagrody Nobla pojawiło się nazwisko Elizy Orzeszkowej. Jej kandydaturę zgłosił Aleksander Brückner, ówczesny profesor uniwersytetu berlińskiego. Kandydatura uzyskała natychmiastowe poparcie Alfreda Jensena, który w opracowaniu na temat twórczości artystki stawiał ją nawet pod niektórymi względami wyżej od Henryka Sienkiewicza. Wkrótce wszyscy członkowie Komitetu Noblowskiego po przeczytaniu dostarczonych książek i nowel Orzeszkowej zgodnie wyrazili opinię, iż wyróżnienie należy się jej w równym stopniu, co Sienkiewiczowi. W jednym z dokumentów można nawet przeczytać: ”O ile w tekstach Sienkiewicza bije szlachetne polskie serce, to w twórczości Elizy Orzeszkowej bije serce człowieka”. Część członków komitetu wysunęła wniosek o przyznaniu nagrody Henrykowi Sienkiewiczowi, mniejsza grupa zaproponowała podział nagrody. Argumentowali m.in., że Sienkiewicz jest i tak w Polsce bardziej znany i popularny, natomiast wyróżnienie wraz z nim równej mu poziomem pisarki spowoduje zasłużony wzrost jej popularności. Niestety argumentacja mniejszości nie przekonała przeciwników, którzy wspólnie twierdzili, że podziały nagród są niezgodne z intencją fundatora. "Za cztery, pięć lat będzie można przyznać to wyróżnienie Elise Orzeszko” - napisał przewodniczący Komitetu i sekretarz Akademii, Carl Wirsen. Nagroda trafiła więc tylko w ręce Sienkiewicza. Samotnica grodzieńska Życie jej osobiste nie należało do biografii szczęśliwych. Dzieciństwa nie miała sielskiego, bo matka - kobieta urodziwa i patriotka egzaltowana, ale formalistka w sprawach etykiety - nie umiała okazać uczuć córce, a potem koso patrzyła na jej literackie aspiracje. Małżeństwo z Orzeszką okazało się transakcją majątkową (Eliza należała do "najlepszych partii" w okolicy), a nie "związkiem serc", toteż rychło rozczarowała się do człowieka, który dystansował się od jej prac oświatowych wśród ludu i unikał spisków patriotycznych, on zaś z sarkazmem odniósł się do jej aktywności w powstaniu styczniowym. Choć zapłacił za jej konspiracje zsyłką - odeszła od niego i zakochawszy się w lekarzu Święcickim wystąpiła o unieważnienie małżeństwa. Gdy to uzyskała kosztem kilku tysięcy rubli, ukochany nie zdecydował się na ślub. Na dramat rozstania nałożyła się utrata zadłużonej Milkowszczyzny i dozgonny wyrzut sumienia, bo majątek przeszedł w rosyjskie ręce. Potem nowy dramat: uczucie do grodzieńskiego adwokata Stanisława Nahorskiego, żonatego z ciężko chorą kobietą, co ściągało na Orzeszkową bojkot towarzyski, trwający aż do pożaru Grodna w 1885r., kiedy to - sama dotknięta stratą mieszkania - stała się organizatorką i dysponentką pomocy dla tysięcy pogorzelców. Za Nahorskiego mogła wyjść dopiero w 1894r. po śmierci jego żony. Orzeszkową przywykło się nazywać samotnicą grodzieńską. To określenie tłumaczy się wypowiedzią pisarki z roku 1905, zawartej w jednym z listów do Aurelego Drogoszewskiego: ”Rzadko trafić się może, aby życie czyjeś było tak bezgranicznie samotne i zarazem takim tłumem ludzi napełnione, jakim jest moje. Obcy to ludzie, nie ma wśród nich nikogo mego ani nawet bardzo bliskiego, ale jest ich mnóstwo”. Fenomenu Orzeszkowej trudno nie podziwiać, jeśli się zważy, że pracując na partykularzu - z dala od ośrodków fermentu intelektualnego - i jako kobieta nie mając szans na studia wyższe, odegrała rolę pionierki pozytywizmu polskiego. Z pensji wyniosła znajomość francuskiego i niemieckiego oraz nieco wiedzy na poziomie gimnazjalnym. Całą ogromną resztę zawdzięczała samokształceniu i bibliotece po ojcu z dziełami pisarzy oświecenia. Dzięki temu księgozbiorowi jej talent literacki żywił się zasobami tradycji, które po klęsce powstania zyskały nową aktualność. Ona - grodzieńska samotnica - w warszawskich czasopismach lansowała tendencyjność jako zasadę twórczości literackiej, a potem stosunkowo wcześnie dopomniała się o realizm. Ona inicjowała debatę o emancypacji kobiet i ona wcześniej niż inni wypowiadała wojnę antysemityzmowi. Nawiązała kontakty z Żydami, na które przed nią zdobywali się tylko nieliczni i odbyła studia na temat historii, kultury i religii Żydów, owocujące szeregiem utworów. W roku 1910 po ciężkiej chorobie serca zmarła i została pochowana w Grodnie. Pogrzeb odbył się w słoneczny dzień 23 maja. Nabożeństwo żałobne, w czasie którego przyjaciel i spowiednik Orzeszkowej ksiądz Stanisław Miłkowski, wygłosił okolicznościowe przemówienie, odbyło się w farze grodzieńskiej, następnie pochód ruszył na cmentarz. Jeden z żałobnych mówców, Józef Kotarbiński, użył nad trumną Orzeszkowej słów, które można by uznać za skrótowe ujęcie drogi życiowej, działalności społecznej i literackiej wielkiej pisarki: "Ona była żywą mądrością i czującym sercem całej epoki..." Na zakończenie przygotowano niespodziankę – małe przedstawienie teatralne, które pięknie reprezentowali studenci College’u Sztuki. Podczas spotkania wystąpił prezes ZPB Józef Łucznik, który podziękował funkcjonariuszom biblioteki za gościnność i zaprosił wszystkich na tradycyjne zorganizowane przez ZPB Spotkania Artystyczne pamięci Elizy Orzeszkowej, które w tym roku odbędą się w lipcu w Mostach. Natalia Szapniewska, fot. autora |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
|
| Menu główne | |||
|---|---|---|---|
|
| Radio grodzieńskie | |||
|---|---|---|---|
|
| Zakaz | ||||
|---|---|---|---|---|
|
| Serwis Informacyjny | ||||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
|
| Informacja | ||||
|---|---|---|---|---|
|
| Sondy |
|---|
| Zamów biuletyn |
|---|
|
Bądź zawsze na bieżąco dzięki naszemu newsletterowi! |