Wspomnienia... Wspomnienia... PDF Drukuj Email
Autor: Jadwiga Łysa   
22.07.2009.

Przed Zjazdem

Wspomnienia...  Wspomnienia...

Przychodzą  spontanicznie, często dotyczą  określonych etapów życia człowieka.

Tym razem powodem do wspomnień z dzieciństwa stał się Festiwal „Polonez-2009”, który odbył się 24 maja w Słonimiu. 

Mój kochany polonez, polonez mego dzieciństwa! Po raz pierwszy usłyszałam jego dzięki, kiedy śp. dziadek Tomasz wziął do ręki skrzypce. Nie wiedziałam kim był Michał Kleofas Ogiński, nie rozumiałam głębokiego sensu tego utworu muzycznego, a melodia zachowała się w dziecięcym serduszku.

Wspomnienia...  Wspomnienia...Przypomina mi te czasy, kiedy byli z nami nasi dziadkowie i ani jedno spotkanie rodzinne nie obywało się bez demonstracji talentów muzycznych dziadka Tomasza. Jego występ zawsze rozpoczynał polonez Ogińskiego. Później grał inne utwory i piosenki, a inicjatorką śpiewu zawsze była moja mama. „Dziś do ciebie przyjść nie mogę…”, „O, mój rozmarynie”, „wojenko, wojenko” i wiele innych – znałam je już w dzieciństwie i nawet śpiewałam. Kiedy przyjeżdżała rodzina z Polski, w domu odbywał się prawdziwy festiwal pieśni polskiej.

Po jakimś czasie przyszły myśli, że te piosenki powinny brzmieć na ulicy i w miejscach publicznych, by amatorzy muzyki polskiej i kultury naszego kraju mieli możliwość jej rozwoju i kontynuacji tradycji narodowych.

Dziś mamy taką  możliwość i za to powinniśmy podziękować tym, którzy stali u źródeł stworzenia SZ ZPB. Obecnie, dzięki działalności kulturalno-oświatowej, duża liczba Polaków i miłośników naszej kultury, mają możliwość uczestniczyć w tak dużych przedsięwzięciach, jak Festiwal „Poloneza” w Słonimiu.

Z naszego rejonowego Oddziału ZPB do Słonimiu wybrały się zespoły „Nowogródzkie Kresowianki” i „Świtezianka” oraz nasi soliści. Na żal nie braliśmy udziału w programie konkursowym. Wystąpiliśmy przed publicznością, która czekała na wyniki pracy jurorów. Widzowie przyjmowali nas bardzo serdecznie i darzyli oklaskami, ale nie to było najważniejsze. Najważniejsze było to, że byliśmy razem, że wspólnie przypominaliśmy Ogińskiego, wspólnie z rodakami mieszkającymi na Białorusi i poza jej granicami demonstrowaliśmy ogromną siłę polskiej muzyki i kultury, jedność narodu polskiego.

Święto było cudowne, jaskrawe, nad którym czuwały nawet siły wyższe (według prognoz miał padać deszcz) pozostało w pamięci i gości, i artystów, i widzów. I tak nie chciało się opuszczać gościnnego Słoniami, a trzeba było…

I polonez nas natchnął... przedstawiciele trzech oddziałów rejonowych: naszego nowogródzkiego, lidzkiego i ostrowieckiego, wracając jedną drogą zboczyli trochę w prawo. Nieduża polana nad brzegiem jeziorka i już  po chwili na trawie znalazł się „cudowny obrus”.

Lidzki i ostrowiecki muzycy stanęli na wysokości zadania i akompaniowali w wielkim internacjonalnym koncercie trzech oddziałów ZPB. Piosenki, tance, zabawa… Cudowny świąteczny odpoczynek.

Nagrodę „Dla Super Mężczyzny” zdobył Pan Wiktor z Ostrowca. Ciepłym uśmiechem i uwagą otoczył on każdą kobietę. Dzięki temu do domu wracał z zasłużonym upominkiem. Odpoczynek udał się jak i sam Festiwal Poloneza. A inaczej i mogło być, przecież muzyka ludzi jednoczy.

P.S. SZ ZPB jednoczy tysiące Polaków. Nie wszyscy jednak mogą być organizatorami, większość członków ZPB powinna być i jest widownią. A ta nieduża część członków organizacji – tzw. aktyw – powinna się starać przeprowadzać takie święta w różnych zakątkach kraju, organizować aktywny odpoczynek kulturalny i patriotyczny dla wszystkich, a co najważniejsze dla osób starszych, bo dzięki nim zachowały się tradycje polskie na naszych ziemiach.

Jadwiga Łysa,
prezes Rejonowego Oddziału ZPB w Nowogródku
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »