|

Przed Zjazdem
Główne cele i zadania, które realizuje ZPB, wyznaczone są statutem naszej organizacji oraz ustawą „O zjednoczeniach społecznych”. Realizują je wszystkie oddziały, niektóre mniej, niektóre bardziej sukcesywnie. Zależy to przede wszystkim od kierownictwa tych oddziałów, od ludzi, którzy stoją u steru i koordynują pracę na miejscu. O ludziach dobrze lub źle świadczą nie tylko ich słowa, ale przede wszystkim ich czyny. Czasami idą przed nami, by wyrobić o nas zdanie. Czasami nawet osoby nie znamy osobiście, ale dzięki jej czynom i zaangażowaniu, wiemy z kim mamy do czynienia.
Pana Mieczysława Łysego poznałam w dniu wyboru na stanowisko prezesa Mińskiego Obwodowego Oddziału ZPB. Był rok 2005. Sytuacja w ZPB, jak pamiętamy, bardzo trudna. Podziwiałam tego człowieka, bo wiedziałam jak niełatwego podjął się zadania. Jeszcze bardziej podziwiam go dziś, kiedy po 4 latach zdołał wyprowadzić swój oddział, a raczej zrzeszone w organizacji mińskiej oddziały, na tak wysoki poziom. W dziewięciu rejonach obwodu mińskiego oraz w stolicy działają 17 oddziałów ZPB, które zrzeszają około 900 członków. Na terenie obwodu pracują cztery Domy Polskie: w Iwieńcu, Nieświeżu, Borysowie oraz Mińsku. Przy wielu oddziałach działają zespoły artystyczne, które każdego roku zbierają się, by przeprowadzić w kolejnych zakątkach Mińszczyzny Dni Kultury Polskiej. Są to prawdziwe święta, które trwają po kilka dni i jednoczą nie tylko Polaków, ale i przedstawicieli innych narodowości, ukazując im piękny dorobek naszej kultury narodowej. Na takie święta zawsze przyjeżdżają delegacje z Polski, nie zważając na wszystkie podziały, jakie starają się wprowadzić miedzy naszymi narodami niektórzy „działacze”. W tym też jest ogromna zasługa Pana Mieczysława, który w tej trudnej sytuacji, kiedy nie jesteśmy słyszani, ani nawet postrzegani po tamtej stronie granicy, zdołał utrzymać kontakty ze stroną polską, a nawet nawiązać nowe. Dni Kultury Polskiej na Ziemi Mińskiej odbyły się już w rejonach stołpeckim, wołozyńskim i nieświeskim, a w lipcu br. Polaków Mińsczyzny przyjmowała gościnna Mołodeczna. Uczestnicy święta mieli okazję zobaczyć spektakl „Nie będziecie sądzeni” Janusza Głowackiego, podziwiać wystawy obrazów E. Maciusznka, literatury polskiej oraz monet polskich na Białorusi w latach 1918-1939. Zwiedzili muzeum Janki Kupały we wsi Jachimowszczyzna, gdzie usłyszeli utwory poety w językach polskim i białoruskim. Głównym elementem święta był oczywiście uroczysty koncert, reprezentujący dorobek artystyczny zespołów polskich, oraz posiedzenie przy okrągłym stole uczestnicy którego zastanawiali się nad rolą kultury polskiej w formowaniu wartości duchowno-moralnych oraz tradycji kulturalnych narodu białoruskiego. O obecności kultury polskiej na Mińszczyźnie opowiedział krajoznawca i pisarz Michał Kozłowski, z perspektywami rozwoju współpracy w dziedzinie stosunków społeczno-kulturalnych zapoznali zebranych Jezry Pawlak, członek Zarządu Powiatu Kutnowskiego, oraz Tadeusz Ciszkowski, burmistrz Dąbrowy w powiecie sokólskim. Podczas obrad okrągłego stołu poruszono również problemy współpracy polsko-białoruskiej w dziedzinie edukacji, która należy zaznaczyć w obwodzie mińskim jest na bardzo dobrym poziomie, a opowiedziała o projektach edukacyjnych Irena Bajtaz, dyrektor gimnazjum nr 6 w Mołodecznie. Święto to stało się swoistą reprezentacją dorobku Polaków Mińszczyzny nie tylko w dziedzinie kultury, ale i w innych dziedzinach życia społecznego, pokazując wszystkim, że Polacy umieją nie tylko pięknie śpiewać i tańczyć, ale i sukcesywnie realizują ambitne projekty. Jesteśmy mocni, gdy jesteśmy razem, gdy wspólnie stajemy w obronie swoich interesów, swojej historii, swojego dobrego imienia. I bardzo ważne jest, by naszymi wspólnymi wysiłkami umiał ktoś mądrze pokierować, a jak dobitnie widać Polacy Mińszczyzny w 2005r. bobrze wybrali i na swoim prezesie się nie zawiedli i, jestem pewna, nigdy się nie zawiodą. Jak zresztą i wszyscy członkowie ZPB, jeżeliby Pan Mieczysław zdecydował o kandydowaniu na stanowisko prezesa naszej organizacji. Czego sobie i Państwu z całego serca życzę. Helena BOHDAN, fot. z archiwum M. Łysego |