Jak najwięcej, jak najlepiej i jak najszybciej... PDF Drukuj Email
Autor: Helena Bohdan   
14.09.2009.
Jak najwięcej, jak najlepiej i jak najszybciej... Wywiad z prezesem ZPB Józefem Łucznikiem
Panie prezesie, u kresu swojej kadencji, jak Pan ocenia te 4 lata? Wiadomo, że nie były łatwe, ale jednak Związek przetrwał, działa i rozwija się.
- Pracę ZPB za minione cztery lata oceniam pozytywnie. Jednym ze zrealizowanych przeze mnie zadań było zachowanie organizacji, uporządkowanie, aktywizowanie i ścisłe określenie jej celów i zadań. Potrzebny nam był pewien okres czasu, by przejść od konfrontacji do zgody i partnerstwa, do znalezienia wspólnych interesów w zespoleniu poszczególnych grup społecznych.
Szukaliśmy nowych form pracy społecznej, a te przedsięwzięcia, które w poszczególnych regionach odbywały się z ciepłymi odezwami, staraliśmy się utrwalić tam jako tradycję. Do takich imprez należą: Festiwal Kultur Narodowych, Festiwal „Kanał Augustowski w Kulturze trzech narodów”, Kaziuki, Festiwal Poloneza w Słonimiu, Święto Poezji w Werenowie, Dni Kultury Polskiej w poszczególnych rejonach i obwodach kraju, Konkurs Ortograficzny „Mistrz Ortografii”, konferencje naukowe, metodyczne i spotkania dla nauczycieli, liczne zawody sportowe, jak turnieje halowej piłki nożnej, olimpiady, turnieje szachowy i tenisowy, spływy kajakowe, Bieg Batorego i wiele innych przedsięwzięć.  
 
Czy wszystko się udało zrobić, co Pan planował w 2005r.?
- Planując pracę w organizacji społecznej chcę się zrobić jak najwięcej, jak najlepiej i jak najszybciej. Pierwszym z moich zadań było rzetelne ocenienie sytuacji Polaków na Białorusi i zaprzestanie propagandy o rzekomym ucisku Polaków w naszym kraju. Na pewno plany były większe, jak możność ich realizacji. Przeszliśmy wyłącznie do pracy społecznej bez finansowania Rządu RP i nie prosząc pomocy z zewnątrz. To był okres przejściowy i osoby, które zainteresowane były wyłącznie zarobkami, z organizacji odeszły.

Co najbardziej przeszkadzało w działalności?
- Najbardziej odczuwalny był wrogi stosunek do ZPB ze strony Rządu RP i izolacja od Macierzy. Wpłynęło to negatywnie i na pracę naszych oddziałów, szkół społecznych oraz na prenumeratę naszej gazety. Ludzie byli zastraszani, przekabacani i po prostu „kupowani” czy to za wizę darmową, czy wyjazd do polski, czy też za Kartę Polaka. Pracować w takich warunkach jest bardzo ciężko, ale znowuż cieszy mnie to, że zostali z nami najbardziej wytrwali, najbardziej aktywni i najbardziej patriotyczni działacze.  

Co by Pan z perspektywy czasu zrobił inaczej, może jakiejś swojej decyzji, czy kroku Pan dziś żałuje?  
- Pracę organizowałem według pobudzeń sumienia, zawsze szukałem ludzi patriotycznie usposobionych do ruchu odrodzenia świadomości polskiej na Białorusi i to dawało mi siły i natchnienie do realizacji swoich celów.
 
Skąd nadchodziła pomoc? Komu by chciał Pan dziś podziękować?
- Pomocy szukałem w organizacjach pracujących na terenie naszego kraju. Otrzymaliśmy stały dostęp do domów kultury, kierownicy zespołów polskich pracujących przez ZPB otrzymują wynagrodzenie z resortu Ministerstwa Kultury RB. Na wszystkie nasze przedsięwzięcia sportowe udostępniane są nam stadiony i inne placówki sportowe. Organizowane są działy polskiej książki w bibliotekach. Zawsze obwodowe i rejonowe komitety wykonawcze finansują dojazd naszych zespołów na festiwale, spotkania, a nawet wycieczki.
A szczegółowe podziękowanie chcę wyrazić sponsorom, którym jest bliski nasz ruch narodowy.
 
Pana zdaniem, jak wyglądają perspektywy dalszego rozwoju organizacji? Jaki kierunek działalności dziś należy wybrać?
- Organizacja ma bogaty doróbek i doświadczenie w pracy społecznej. Tego procesu zahamować nie można i dlatego uważam, że organizacja i jej działalność będą nadal stale rozwijać się. W perspektywie należy planować pracę w ścisłym kontakcie z ministerstwami kultury, edukacji i sportu w naszym kraju oraz władzami miejscowymi. Nie zapominajmy jednak o tym, że szukać należy również kontaktów z Macierzą.  
 
Kto, Pana zdaniem powinien objąć kierownictwo Związkiem? Czy mają do tego prawo osoby, które do tej pory nic dla dobra ZPB nie uczyniły, a jedynie wciągały nas w konflikty?
- Kierować Związkiem powinny osoby nieuwikłane w błędy i konflikty, które nie przyczyniły się do rozłamu i podziału, a nie ci, którzy wzięli więcej lub mniej. Z działalności społecznej, moim zdaniem, całkowicie powinien być wykluczony interes pieniężny.
A kierować Polakami powinien ten, komu bliska jest kultura polska i tradycje naszego narodu, kto potrafi zjednoczyć Polaków i organizować współpracę w wielonarodowym państwie, jakim jest Białoruś.
 
Czego by Pan chciał życzyć nowemu prezesowi, może jakichś rad udzielić?
- Nowemu prezesowi chcę życzyć przede wszystkim jednomyślnych zastępców, którym można zaufać. Sukcesów w odrodzeniu ojczystej mowy i kultury, by nasza praca wzbogacała duchowo mieszkańców naszego kraju. By w każdej imprezie czerpał natchnienie do dalszej codziennej pracy.
 
Proszę skierować również kilka słów do wszystkich członków ZPB w tym do delegatów Zjazdu.
- Szanowni Państwo! Drodzy Rodacy! Pragnę skierować do Państwa serdeczne słowa podziękowania za współpracę w interesie wszystkich Polaków na Białorusi. Wierzę mocno, że wysiłek Państwa jest jedną z podstaw naszego sukcesu i że w przyszłości nie będzie zmarnowany.

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Helena Bohdan
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »