Niech żyje! PDF Drukuj Email
Autor: Helena Bohdan   
30.09.2009.
Niech żyje! Od 900 tygodni Głos brzmi w Państwa domach
Drodzy Przyjaciele! Kochani Czytelnicy! Trzymacie Państwo w ręku 900. numer Głosu. Jest to naprawdę ogromne wydarzenie dla każdego z nas. Tym bardziej, że obchodzimy go w okresie, gdy nasza organizacja stoi u progu nowego etapu swego rozwoju.

Ostatnie cztery lata były dla nas bardzo niełatwe. Po burzliwych wydarzeniach, które nastąpiły w ZPB w 2005 roku, zdani byliśmy na samych siebie. Państwo Polskie obrało kierunek wsparcia grupy rozłamowców, którzy wciągnęli cieszącą się ogromnym szacunkiem i popularnością w kraju i za granicą organizację, do brudnej polityki. Nikt nie zapytał nas o zdanie, czy chcemy wystąpić po stronie opozycji białoruskiej i podjąć walkę o zmianę ustroju państwowego. Decyzję podjęto na górze, a nas postawiono przed faktem dokonanym. Dając wyraźnie do zrozumienia, że „ten, kto nie z nami, ten przeciwko nam”.

Cztery lata temu dawano nam tylko kilka miesięcy, głoszono ze wszystkich trybun, że Związek Łucznika niedługo upadnie, że jest marionetkowy i sterowany przez reżim. I co?

Cztery lata minęły, a jest nas ponad 10 tys. i aktywnie pracujemy, przeprowadzamy przedsięwzięcia kulturalno-oświatowe, sportowe i inne, pracują Domy Polskie i polskie szkoły społeczne, działają zespoły artystyczne, które zdobywają nagrody w kraju i za granicą, szerząc naszą kulturę.

Nie był to okres łatwy, ale, moim zdaniem, bardzo nam wszystkim potrzebny, ponieważ te trudne warunki pokazały – kto kim jest i kto jest czego wart. W obliczu braku finansowania z RP odeszli z organizacji ci, których celem podstawowym było zarabianie pieniędzy. Z powodu nękających nas zakazów wjazdu do RP odeszli ci, których postawa życiowa jest chwiejna. A pozostali prawdziwi Polacy-Patrioci, których nic nie jest w stanie złamać, którzy pracują nie dla honorów i zaszczytów, nie dla pieniędzy i darmowych wyjazdów za granicę, a dla ludzi tu mieszkających, dla dzieci i młodzieży, która pragnie wiedzy mowy ojczystej.

Ten, kto ma oczy, zobaczy i zrozumie, ponieważ wszystko stało się jasne i proste, takie oczywiste i zrozumiałe. Kto ma uszy, usłyszy prawdę. A ci, co dziś na tę prawdę się zamykają, mam nadzieję, że kiedyś zrozumieją w jak dużym błędzie byli i jak ogromną szkodę wyrządzili swoim rodakom.

Związek Polaków na Białorusi na czele z prezesem Stanisławem Siemaszką obrał dziś kierunek rozwoju i umocnienia organizacji. Na pewno nie odejdziemy, jak nam już zarzucają nasi oponenci, od działalności kulturalno-oświatowej i wydawniczej. Jednak w dobie światowego kryzysu finansowego musimy poważnie się zastanowić nad tym, jak uczynić nasz Związek mocnym i samowystarczalnym. Przecież jesteśmy tu po to, by nieść pomoc i wsparcie swoim rodakom. A jak możemy komuś pomóc, jeżeli sami potrzebujemy pomocy? Pan prezes wziął na swoje barki ogromny ciężar i ogromną odpowiedzialność i to właśnie my musimy mu pomóc, od naszej z Państwem aktywności i postawy życiowej zależy dziś przyszłość Związku i przyszłość ruchu polskiego w naszym kraju.

Chcę dziś każdemu z Państwa serdecznie podziękować, za to, że zostaliście z nami, że wspieracie nas i niesiecie nam otuchę i radość. Każdy Państwa list, każda odezwa, każdy telefon jest dla nas znakiem tego, że nasza praca jest ważna, jest potrzebna i niesie korzyść społeczeństwu polskiemu w naszym kraju.

Chcę Wam, Kochani Czytelnicy, życzyć w tym uroczystym dniu dobrego zdrowia na długie lata, pogody ducha i nadziei na lepsze jutro.

Helena Bohdan,
redaktor naczelna
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »