Skarb w s³owach PDF Drukuj Email
Autor: Natalia Szapniewska   
05.01.2010.
Skarb w s³owach Wieczór literacki poezji polskiej w Grodnie
Francuski pisarz, humorysta Alphonse Allais powiedzia³ kiedy¶, ¿e ludzie, którzy nigdy siê nie ¶miej±, nie s± powa¿nymi lud¼mi, natomiast Antoine de Saint-Exupery, ¿e naprawdê istnieje tylko jedna rado¶æ: obcowania z lud¼mi. Tak i organizator wieczoru poetyckiego, który odby³ siê 27 grudnia w Sali Owalnej Nowego Zamku - Dzia³ Miejski ZPB w Grodnie do³o¿y³ wszelkich starañ, aby i ta pierwsza maksyma, jak i druga wesz³a choæ na chwilê w ¿ycie obecnych na wieczorze ludzi.

 By³a to piêkna prezentacja talentu twórczego wszystkich obecnych poetów. Ka¿dy kolejno prezentowany wiersz wzbudza³ w¶ród publiczno¶ci zadumê i sk³ania³ do przemy¶leñ. Na zakoñczenie ka¿dego wyst±pienia by³y gor±ce oklaski i podziêkowania, a grudniowy wieczór rozja¶nia³y ¶wiece, nadaj±ce mu wyj±tkowego nastroju. Prawdziwie uroczystej oprawy doda³ wieczorowi równie¿ wystêp duetu bajanistek ze Szko³y Muzycznej nr 1 w Grodnie: Olgi Kuprejczuk oraz Diany Niedbaj³owej. Na wieczór zaproszono nie tylko poetów wydaj±cych swe ksi±¿ki, lecz i m³odzie¿ pisz±c±, która czyta³a swoje wiersze i poezjê innych autorów.

Honorowymi go¶æmi wieczoru byli Roman Brodowski, poeta polski, który ju¿ po raz drugi zawita³ do Grodna z samego Berlinu, Stanis³aw Siemaszko, prezes ZPB, Igor Popow, kierownik Dzia³u ds. Religii i Narodowo¶ci Grodziñskiego Obwodowego Komitetu Wykonawczego, którzy serdecznie przywitali obecnych oraz z³o¿yli swe ¶wi±teczne ¿yczenia.

Jak powiedzia³ prezes Dzia³u Miejskiego ZPB Kazimierz Znajdziñski, “bardzo starali¶my siê w okresie piêknych ¶wi±t Bo¿ego Narodzenia stworzyæ tu wspania³± rodzinn± atmosferê i zaprosiæ poetów ró¿nych pokoleñ, którzy pisz± w ró¿nych poetykach. Miêdzy nami s± nie tylko Polacy, lecz i Litwini, i ¯ydzi, i Rosjanie, i Bia³orusini. Bardzo dziêkujemy im za to, ¿e przybyli tu na nasze zaproszenie”.

 Poezja jest trudn± materi± dla cz³owieka. Ka¿dy, kto chcia³by j± zrozumieæ, musi otworzyæ siê na otaczaj±cy ¶wiat. Tak naprawdê w obecnych czasach jest coraz mniej ludzi, którzy rozumiej± poezjê, muzykê i sztukê. Te zjawiska kulturalne s± bardzo sp³ycane przez ludzi. Poniewa¿ ¿eby zrozumieæ piêkno, powinna pracowaæ dusza, lecz nie ka¿dy cz³owiek potrafi znale¼æ w sobie si³y do takiego rodzaju pracy. Wiêkszo¶ci ludzi jest ³atwiej kroczyæ w swej szarej codzienno¶ci, nie my¶l±c o rzeczach powa¿nych, o moralno¶ci, spokoju, piêknie, prawdzie, mi³o¶ci... o skarbach, zawartych w formie i w tre¶ci s³owa poetyckiego. ¦wiat pêdzi szybko, b³±dzi, ale ka¿dy cz³owiek powinien kierowaæ siê zawsze w³asnym rozumem i pozytywnymi zasadami.

Ludzie pisz±cy poezjê potrafi± to zrozumieæ, przej±æ siê tym i wyraziæ w wierszach. Jak to zdo³a³ wyraziæ w swych filozoficznych strofach Roman Brodowski:


Refleksja

Nie pierwszy ju¿ raz,

Wypra³em moje szaty

W ¿yciodajnym winie.

Ubywa go z amfory

Mojej predestynacji,

Coraz wiêcej, i szybciej.

Coraz S³abiej oczyszcza

Szaro¶æ prze¿ytych plam.

Nasycone ciê¿arem,

Nie zawsze czystych,

Z woli - do¶wiadczeñ,

Traci zapach delikatnej,

Boskiej ambrozji.

Nie spogl±dam za siebie.

Poza mn± przestrzeñ

Wype³niona po brzegi

Iluzorycznym ¶wiatem.

Inspiracja marnego poety,

Pieszcz±cego s³owami,

Nieosi±galn± po¿±dliwo¶æ

Grzesznego, s³abego cia³a.

Hedonistyczn± formê bytu.

Spogl±dam w wype³nienie.

Tam pozosta³a ostatnia

Czê¶æ scenariusza - epilog.

A ja coraz czê¶ciej widzê port.

I coraz bardziej pragnê dop³yn±æ,

Przycumowaæ in perpetuum.

Nie doczekawszy erraty,

Zasn±æ w objêciach Mojry.


Matce

Nauczy³a¶ mnie Mamo

Twardo st±paæ po ziemi.

Zgotowa³a¶ mi drogê

Ku ³agodnej przysz³o¶ci.

Pokaza³a¶, jak ¶miaæ siê

Powiedzia³a¶, jak wierzyæ.

Ile¿ w Tobie, Mateñko

Mi³o¶ci.

Czas nie szczêdzi nikogo.

Skronie szronem okrywa.

Pod ciê¿arem do¶wiadczeñ

Kark ku ziemi siê sk³ania.

W oczach Twoich iskierki,

W ustach s³odycz matczyna

Ile¿ w Tobie, Mateñko

Kochania.

Podaj d³oñ Tw± zmêczon±.

Niechaj j± sobie ogrzejê.

Tak Mamo! - Ty jeste¶ przy mnie

Znowu¿ siê do mnie ¶miejesz.

 Po recytacji wierszy Roman Brodowski opowiedzia³ G³osowi o sobie i swojej drodze do poezji: “Chcê powiedzieæ, ¿e na wschód ci±gn± mnie takie niewidzialne liny, poniewa¿ jest to ziemia moich przodków. W Grodnie jestem po raz drugi i jestem wdziêczny za zaproszenie i za to, ¿e my - Polacy mo¿emy sobie uto¿samiaæ z tym piêknym miastem, z naszymi Kresami. ¯yjê ju¿ ponad 50 lat na tej ziemi, mam dwoje dzieci, poezja jest moim hobby, nie jest moim chlebem, tak jak i filozofia jest moim hobby, którym dzielê siê z innymi tak jak dzisiaj dzielili¶my siê op³atkiem. Tworzê w³a¶ciwie od dziecka, wielu mych utworów ukaza³o siê w ró¿nych czasopismach polskich i nie tylko. Mam ju¿ jeden wydany zbiór wierszy, drugi ma siê ukazaæ w tym roku w Polsce pod nazw± “Brom. Nie tylko filozoficznie”. Zbiór ten bêdzie mia³ rozdzia³y, po¶wiêcone zarówno dzieciom, jak i doros³ym. Uka¿± siê tam i poezja patriotyczna, i liryki, i erotyki, i poezja filozoficznie - sakralna, która mam nadziejê, wielu ludzi pobudzi do my¶lenia. Ka¿dy wiersz oraz cykl wierszy wyp³ywa z mojego wnêtrza, z w³asnych prze¿yæ i konkretnej chwili” - wyja¶nia³ poeta.

 Interesuj±cym elementem wieczoru by³o wyst±pienie miejscowego poety, pisz±cego w jêzyku polskim Edwarda Kolendo.

Zaprezentowali swój talent twórczy i dzia³acze Grodzieñskiego Rosyjskiego Literackiego Spo³eczeñstwa - Jurij Tiurin, Anatol Pieriechwatow, Michai³ Nowikow oraz Nadie¿da Karagodzina.

 Napis na fasadzie najs³ynniejszej wyroczni greckiej w Delfach brzmia³: “Poznaj samego siebie”. U¶wiadamia³ on cz³owiekowi, ¿e powinien przede wszystkim odkrywaæ tajemnice tkwi±ce w nim samym, w jego naturze i charakterze. Poznaj±c w³asny los, u¶wiadamiamy sobie rolê przesz³o¶ci w naszym ¿yciu, a tak¿e my¶limy o przysz³o¶ci. Takie poszukiwanie wymaga dociekliwo¶ci i pasji, a przede wszystkim... cierpliwo¶ci, tak jak i tworzenie w³asnej poezji. Tak s³uchanie kolejnych utworów, które przedstawili poeci - cz³onkowie Grodzieñskiego Dzia³u Zwi±zku Pisarzy Bia³orusi (Halina Samoj³o, Mieczys³aw Kury³owicz, A³³a Nikiporczyk, Piotr Sieliñski oraz Ludmi³a Kiebicz) prowadzi³o do literackiej wêdrówki tropem prawdy o cz³owieku.


Spotkanie z ikon±

na wyp³ywie Twej krwi

na wyp³ywie mojej ³zy

oto i spotkali¶my siê

Bo¿e

przeszed³szy d³ug± ulicê w milczeniu

ze strachem wst±pi³am

do monasterskiego dworku

znalaz³am siê na progu ¶wi±tyni

przestraszy³am siê: a raptem

dalej nie wpu¶cisz

podszed³szy do ikony

ba³am siê na ni± spojrzeæ

ca³uj±c ikonê nic nie zapamiêta³am

stanê³am obok

i dlatego nie mog³am wyj¶æ

a gdy wysz³am - ty poszed³e¶

za mn±

jakoby na zawsze

w domu d³ugo siedzia³am

znieruchomiona

czy to w rozmy¶laniach

czy to we ¶wietle

 (jedyne co siê poruszy³o -

to zegarowa strza³ka naprzeciw mnie)

A³³a Nikiporczyk


¦wiêty wieczór

Zab³ys³a gwiazdka na niebie.

Cichy wieczór nad ziemi± p³ynie.

¯yczê spokoju i chleba

B³êkitnookiej mojej krainie.

Pachnie w chacie choinka ¶wi±teczna,

Tata sianko przykrywa obrusem.

Z nieba p³ynie nowina serdeczna:

Narodzenie dzi¶ Zbawcy Chrystusa.

Rado¶æ, rado¶æ panuje dzi¶ wszêdzie,

Ciesz siê, ¶piewaj kolêdy weso³e.

Z podarkami nied³ugo przybêdzie

Nasz darczyñca ¦wiêty Miko³aj.

Ludmi³a Kiebicz


 (Wiersze bia³oruskich poetów na jêzyk polski prze³o¿y³ Wiktor Szwed).

Mi³ym akcentem by³o ukazanie siê wiersza - ekspromta Piotra Sieliñskiego “Oda przyja¼ni”.

Na zakoñczenie wieczoru, po przybyciu ksiêdza Kazimierza ¯ylisa, wszyscy z³o¿yli sobie nawzajem ¿yczenia, podzielili siê op³atkiem i wspólnie za¶piewali kolêdy. A konwersacja o poezji przed³u¿y³a siê przy herbacie i wypiekach.

 Jan Twardowski kiedy¶ napisa³: “Dziwi mnie ¶wiat. Kiedy my¶lê o poezji, mam dwa spojrzenia. Jedno, ¿e nie ma cudu, a drugie, ¿e wszystko jest cudem. To jest poezja. Widzê jaki¶ górski szczyt, biedroneczkê, storczyk i zachwycam siê. Widzê wszêdzie cud. W spotkaniach ludzi, w dobroci. Je¿eli kto¶ jest mi³osierny i obdarowuje innych, nagle, nie wiadomo sk±d, sam otrzymuje. To nastêpny cud. Widzê pogodn± dziwno¶æ na ¶wiecie”. I by³oby dobrze, ¿eby ten cud zawsze trwa³ wokó³ nas i nie zgubili¶my go po drodze.

 Natalia Szapniewska,

fot. Jaros³aw Waniukiewicz

 
« poprzedni artyku³   nastêpny artyku³ »