|
W tym tygodniu do mediów polskich niejacy „dziennikarze” z Grodna przekazali niesprawdzoną informację: pracownicy służb komunalnych zdewastowali na cmentarzu w Grodnie ok. 50 krzyży na grobach polskich żołnierzy poległych w 1920 roku.
Jak ustalił Głos, służby komunalne miasta prowadzą na cmentarzu pobernardyńskim prace porządkowe. Jak poinformował Walery Aparcew, dyrektor Państwowej Służby Porządkowej, opiekującej się cmentarzami miejskimi, wycinanie drzew na cmentarzach trwa od dawna, a mianowicie w rejonie grobów polskich żołnierzy rozpoczęto te prace na prośbę listowną złożoną przez ks. Antoniego Chańkę, kanclerza Kurii Grodzieńskiej, oraz Andrzeja Krętowskiego, Konsula Generalnego RP w Grodnie. „Miesiąc temu na imię mera wpłynął list z taką prośbą — mówi Walery Aparcew. — Zaprosiliśmy firmę z Witebska, która zajęła się wycinaniem drzew. Aby nie uszkodzić krzyży, ich wyjęto i złożono. Wcześniej wykonaliśmy zdjęcia i spisaliśmy, gdzie który z nich stał. Teraz trwają prace porządkowe, a po czterech dniach będzie tu całkowity porządek”. Część grobów żołnierzy polskich jest przykryta konarami ściętych topoli (na zdj.), część krzyży została wyjęta i położona na płasko. Wrócą na swoje miejsce po zakończeniu prac. W tej sprawie z oficjalnym oświadczeniem wystąpiła Ambasada RB w Warszawie: „Strona białoruska wykonuje podjęte zobowiązania dotyczące opieki nad grobami polskich żołnierzy. Ogólnie znany jest pełny szacunku stosunek do grobów na Białorusi. Tradycją narodu białoruskiego jest dbanie o cmentarze zarówno prawosławne, jak katolickie i innych wyznań. Ubolewamy z powodu prób w sztuczny sposób przekonać społeczeństwo polskie do innego zdania.” Tatiana ZALESKA |