W momencie śmierci bliskiego uderza człowieka świadomość niczym nie dającej się zapełnić pustki. Józef TischnerTa okrutna wiadomość spadła na nas 4 lutego, wywołując wśród członków Związku Polaków oraz w grodzieńskim środowisku dziennikarskim przygnębienie, żal, smutek. Bezlitosna choroba zabrała Redaktora „Magazynu Polskiego” śp. Eugeniusza Skrobockiego. Odszedł o wiele za wcześnie…
Miał 59 lat. Był dziennikarzem dobrze znanym na grodzieńskim rynku prasowym. Po tej smutnej wiadomości odebraliśmy wiele telefonów z Białorusi i Polski z wyrazami współczucia dla rodziny i bliskich. Znali go, pracowali z nim, spotykali się codziennie. Byli z nim na dobre i na złe, nierzadko serdecznie się przyjaźnili, a niekiedy i ostro wymieniali zdania. Nieubłagany los wyrwał go z naszego kręgu. Pozostał smutek, żal, zaduma i nasza wdzięczna pamięć. Za Jonaszem Koftą można powtórzyć: „Przyjacielu, trochę serca nam ubyło, ile naprawdę, jeszcze nie wiemy, pamięć po Tobie poniesiemy, zrobimy z nią, ile umiemy.” Człowiek żyje dopóty, dopóki trwa Pamięć o nim… Do końca jego zmagań z bezlitosną chorobą, gdy lekarze bezradnie rozłożyli ręce, wierzyliśmy, że pokona ją swym wrodzonym optymizmem i siłą charakteru. Sygnalizował zmęczenie, nie skarżył się jednak... A miał tyle energii i optymizmu… Dla nas Pan Eugeniusz był wspaniałym kolegą oraz przede wszystkim dobrym człowiekiem, serdecznym i potrafiącym jednoczyć do siebie i do racji, które przedstawiał. Był otwarty na poglądy i argumenty innych, gdy przygotowywał materiały i wypowiedzi do publikacji. Potrafił tłumaczyć istotę wielu trudnych spraw czy to wokół problematyki historycznej, czy to wokół wydarzeń ZPB. Odszedł, nie zrealizowawszy wielu ambitnych życiowych i zawodowych planów. Marzył o wydaniu przewodnika po Grodnie i po Białorusi, zgromadził wielkie archiwum dokumentów historycznych… A mimo to - można z całą pewnością stwierdzić - odszedł spełniony, pozostawiając trwały ślad na kartach dziennikarstwa grodzieńskiego. Jego teksty, publikowane na łamach białoruskiej i polskiej prasy, nosiły w sobie zawsze znamię humanizmu, stawiając na pierwszym planie losy ludzi, ich małe i duże troski, wplątane w tryby dziejących się wydarzeń. Za parę miesięcy przed śmiercią syn Jurek ucieszył wiadomością o narodzeniu córeczki. Bardzo dumny był z urodzonej wnuczki… “Ten człowiek wszedł do historii przez to, co on robił, ponieważ pracował przede wszystkim dla społeczeństwa” - mówił podczas mszy św. o. Józef Makarczyk, proboszcz kościoła franciszkańskiego w Grodnie. Eugeniusz Skrobocki został pochowany 6 lutego br. na cmentarzu grodzieńskim. Tak jak intensywnie pracował, tak szybko odszedł. Pozostaje wiele pytań pełnych żalu i bólu, na które brak odpowiedzi… Nasze dziennikarstwo poniosło wielką stratę, a my straciliśmy człowieka wielkiego ducha i serca... Tatiana ZALESKA |