Co powiedziane, a co pokazane... PDF Drukuj Email
Autor: Zapisała Tatiana ZALESKA   
26.02.2010.
Opinia
Białoruś w ubiegłym tygodniu odwiedziła ekipa telewizji polskiej TVN. Dziennikarz Andrzej Zaucha spotkał się z prezesem ZPB Stanisławem Siemaszką, który skomentował sytuację wokół ZPB oraz planowane działania Rządu RP wobec Białorusi na tle rozdmuchanego skandalu:

- Cyrk w Polsce jest naturalny i chcą siebie pozycjonować, że są demokratami. Dlaczego naród, społeczność Polski nie widzi takiego strasznego błędu Rządu RP? Nie widzą, że spróbują nas zagnać pod but amerykański. A czego oni chcą? Chcą tu na Białoruś - w kraju, w którym można dobrze żyć, ale tylko temu, kto pracuje - za pomocą Borys wrzucić pieniądze i ogień niezgody, przeprowadzić rewolucję.

A komu wojna przyniosła dobro? Wstyd, że Polaków nie puszczają na naszą Ojczyznę historyczną, wystawiają wrogami, po pięć lat nie wydają wiz.

A ze swojej strony robimy wiele. Jeden z programów w działalności ZPB to odnowienie cmentarzy polskich na całej Białorusi. I oni nam tak dziękują, że tu strzeżemy kulturę i język polski, że funkcjonują klasy, szkoły polskie.

Osiągam postawione cele, dojdę i do władz europejskich, aktywnie będziemy bronić naszych praw. Mnie oni nie wstrzymają. Mówią, że jestem na czele tej listy zakazanych, lecz jeśli zechcę, to znajdę sposoby, aby wyjechać.

Gdy tylko mnie wybrano na prezesa Związku Polaków na Białorusi rozejrzałem się w tej sytuacji i teraz mogę powiedzieć, że strasznie komuś przyjdzie się odpowiadać za działania rządu, za wyrządzone niesprawiedliwości. Tymi listami zakazów urzędnicy polscy zniszczą siebie.

Jesteśmy otwarci na rozmawę z Rządem Polskim i Rządem Białoruskim, z grupką tych zabłąkanych i przekupionych ludzi, którzy są tu aby rozwiązać kłótnię. A przecież w tym kraju można normalnie żyć. Będziemy apelować do społeczności europejskiej, do różnych instytucji do tej pory, dopóki oni nie usłyszą.

Uważam, że rozumnie należy to podać do telewizji, chociaż wiem, co to jest telewizja… Doniesiemy informację o nas i do narodu polskiego różnymi sposobami.

Jesteśmy Polakami. Działamy na rzecz naszego narodu, a gdzie jest wdzięczność? Czy chcą, abyśmy zaprzestali działalności, aby nas tu nie było? A gdzie są Polacy? Ojciec zmarł mając 90 lat, zawsze szczycił się tym, że jest Polakiem. Matka jest przerażona całą sytuacją.

W tej wypowiedzi są emocje, lecz nie prowadzimy spraw emocjonalnie. A tak jak nasze państwo szanuje tę grupę opozycyjną, to tego nigdy nie byłoby w Polsce. Nasze państwo natomiast chce być bardziej współczesne, bliżej Zachodu.

Współpracujemy z władzą, lecz ona nie rządzi w naszej organizacji. Mną trudno jest kierować.

Władze Polski są na błędnej drodze. Kto jeszcze tak może gnębić swoich Rodaków jak Polska? Będą odpowiadać za swoje błędy. Jestem otwarty na rozmowę, niech poprawią, niech podpowiedzą, jeśli coś nieprawidłowo robimy, niech dadzą rekomendacje Związkowi Polaków. Dyskusje przeprowadzimy, przecież wszędzie stosują się metody demokratyczne. Nie możemy zrozumieć czego oni chcą. Tylko Borys u nich wszędzie wymienia się. A jest wielu ludzi, Polaków, którzy w żadnym wypadku nie chcą, aby ona reprezentowała Polaków na Białorusi, bo jest to kompromitacja.

Natomiast ze swojej strony aktywizujemy pracę i stworzymy mocną organizację. Będą dziesiątki tysięcy. Udowodnimy swoimi działaniami i swoją pracą, że jesteśmy na prawidłowej drodze. Nie chcemy żadnej szkody ni Białorusi, ni Polsce. Cieszymy się, jeśli w Polsce idzie rozwój, bierzemy przykład.

A ta sytuacja już nam nabolała. Zaprosimy komisje czy przedstawicieli z różnych organizacji i krajów — niech na własne oczy zobaczą jak żyjemy, jaką misję pełnimy. Opowiemy o swoim zdaniu w dialogu, w dyskusji.

Dziwnie, że współcześni Polacy uwierzyli w ten absurd uciskania Rodaków na Białorusi. A my, Polacy, powinniśmy tu być przykładem.

Jesteśmy wolnym Związkiem w wolnym państwie. Prowadzimy swoje sprawy samodzielnie w dialogu z władzami. Czy w Polsce nie tak? Jeśli legalny prawomocny Związek, zarejestrowany, to jak nie prowadzić dialog z władzami? A tu Polakom radzą nie rozmawiać ze swoimi władzami.

Moc naszej organizacji w naszych działaczach, dlatego odnawiamy oddziały, odnawiamy członkostwo. Kultura na pierwszym miejscu, szkoły polskie i nauczanie języka polskiego. Natomiast biznes organizujemy, aby utrzymywać organizację i nie stać w Polsce z wyciągniętą ręką, jak inni. Sami prawnie będziemy zarabiać na organizację. Jestem w biznesie, ale ostatnio wiele czasu poświęcam Związkowi. Zapraszam za pół roku przyjechać i zobaczyć nasze osiągnięcia.

Zapisała Tatiana ZALESKA
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »