|
Polacy w Ostrowcu Kolejnym rejonem, który 18 lutego br. odwiedziła delegacja ZPB na czele z prezesem Stanisławem Siemaszką, stał się rejon ostrowiecki.
Spotkanie z miejscowymi Polakami, z przedstawicielami władz rejonu oraz udział w spotkaniu ludności w ramach dni informowania z Leonidem Gulaką, pełnomocnikiem ds. religii i narodowości, naszkicowały pełny obraz sytuacji społecznej w tym regionie. Miasteczko Ostrowiec obecnie żyje w oczekiwaniu na duże zmiany, co jest związane z planowanym budownictwem elektrowni atomowej w tym regionie. Mimo obaw, powstających po wspomnieniu o tragedii w Czarnobylu, mieszkańcy nazywają tę decyzję szczęśliwą loterią dla rejonu. Wiążą swoje nadzieje z powstającymi nowymi wysoko opłacalnymi miejscami pracy oraz z budownictwem dwóch już zaprojektowanych osiedli i infrastruktury. A naród tego pogranicza białorusko-litewskiego jest dzielny i przedsiębiorczy. Ponad 10 proc. mieszkańców wg oficjalnych danych są Polakami. Chociaż miejscowi Polacy nie mają Domu Polskiego, działają w bardzo skromnych warunkach, są bardzo aktywni i mają ambitne plany. Liczący ponad 200 członków oddział organizuje wiele imprez kulturalnych, wyjazdów zapoznawczych w różne regiony, polski zespół “Polskie Echo Ostrowca” ma bogaty program artystyczny. Liczba uczniów uczących się języka polskiego w ostatnim roku z 24 wzrosła do 122 uczniów. “I właśnie takim inicjatywnym jednostkom, na czele których stoją dzielni organizatorzy jak Teresa Moroz, prezes miejscowego oddziału, warto pomagać i wspierać” - zaznaczył Stanisław Siemaszko po szczegółowym zapoznaniu się z pracą oddziału. Podczas rozmów z Adamem Kowalkiem, przewodniczącym Ostrowieckiego Rejonowego Komitetu Wykonawczego omówiono pytania dotyczące założenia Domu Polskiego. Miejscowym Polakom zaproponowano jako jeden z wariantów dom obok kościoła, dawny budynek milicji. „Po zapoznaniu się ze wszystkimi wariantami podejmiemy decyzję - mówi Stanisław Siemaszko. - Bez wypraszania pomocy ze strony polskiej postaramy się założyć ten ośrodek polskości, pomogą w tym nasze zaplanowane inicjatywy gospodarcze w tym regionie”. Tegoż dnia delegacja ZPB odwiedziła Oszmianę i zapoznała się ze skomplikowaną sytuacją wokół budynku Domu Polskiego i jego stanem technicznym. „Dom potrzebuje grubych pieniędzy, aby został oddany do użytku - zaznaczył doświadczony w sprawach budowlanych Stanisław Siemaszko. - Aby podjąć jakąkolwiek decyzję w tym zakresie, musimy kolegialnie omówić sytuację w Zarządzie i Radzie naszej organizacji. Przede wszystkim powinniśmy działać na rzecz naszych rodaków tego regionu”. Jeden Związek
W tym dniu w ramach spotkania ze społecznością regionu odpowiedział na nurtujące pytania miejscowej ludności Leonid Gulaka, pełnomocnik ds. religii i narodowości. Nabolałe pytania dla miejscowego oddziału ZPB zadała Teresa Moroz, między innymi o zakupie strojów dla zespołu oraz założeniu Domu Polskiego. „Władze zawsze przydzielają dla nas pomieszczenia do zbiórek i zebrań, lecz własny kąt to coś zupełnie innego” — zaznaczyła prezes oddziału. Udzielając odpowiedzi Leonid Gulaka poinformował o wariantach rozwiązania tych problemów. Kazimierz Woronowicz, prezes komitetu kościelnego z dojlidzkiej parafii, ze wzruszeniem opowiedział o życiu miejscowych katolików, dziękując wielu osobom za wszelkiego rodzaju pomoc. „Nasz ksiądz dziekan Zdzisław Pikuła wiele zrobił w odnowieniu kościołów Wornianach i Woronie, ksiądz Oleg Szpień w Dojlidkach natomiast likwidował 24 miejsca pędzenia samogonu, stale prowadzi walkę z alkoholizmem. Cieszylibyśmy, aby pozostali tu z nami jak najdłużej” - mówił Kazimierz Woronowicz. Także podkreślił ważność umocnienia tradycji chrześcijańskich i udzielenia większej uwagi wychowaniu młodzieży, a zarazem rozważaniu możliwości wprowadzenia lekcji religii w szkołach, zwiększenia liczny szkół niedzielnych, możliwości przedłużenia pobytu księżom z Polski na Białorusi dłużej, niż na 1-3 lata i in. Leonid Gulaka zapoznał zebranych z sytuacją wyznaniową i narodowościową na Białorusi, zaznaczył niemożliwość obecnie wprowadzenia w szkołach do programu zajęć z religii prowadzonych przez księży. Mówiąc o sytuacji wokół ZPB, w tym i o konflikcie w Iwieńcu, Leonid Gulaka zaznaczył, że „jest jeden Związek Polaków na Białorusi na czele ze Stanisławem Siemaszką i rozmawiamy z nimi jako z pełnoprawną organizacją”. Tatiana ZALESKA, fot. autora _x200.jpg)
|