¦wiec±ca przyk³adem PDF Drukuj Email
Autor: Helena Bohdan   
12.03.2010.
Kropla wody kamieñ toczy
Kontynuujemy swoje zapoznanie siê z sytuacj± w regionach kraju.

Chocia¿ trudno by³o ten wyjazd nazwaæ zapoznaniem siê… Lida to centralny o¶rodek polsko¶ci na Grodzieñszczy¼nie - co dwa tygodnie w Domu Polskim odbywaj± siê przedsiêwziêcia kulturalno-o¶wiatowe, wieczory towarzyskie i inne. Dla mnie to na pewno nie by³o zapoznanie, ale dla Pana prezesa Stanis³awa Siemaszki jak najbardziej. I powiedzieæ nale¿y w tym momencie, wybiegaj±c nieco do przodu, ¿e by³ zachwycony tym, co zobaczy³ i us³ysza³.

W rejonie lidzkim w pokoju i ³adzie mieszkaj± przedstawiciele 50 narodowo¶ci. W swojej pracy, w tym i ideologicznej, w³adze miejscowe kieruj± siê zasad± - nie zaszkodziæ. Przewodnicz±cy Lidzkiego Rejonowego Komitetu Wykonawczego Andrzej Chudyk, powiedzia³ podczas spotkania: “Staram siê przynajmniej dwa razy do roku byæ w Domu Polskim, interesuje siê ich problemami i staram siê pomagaæ w miarê swoich mo¿liwo¶ci”.

A te mo¿liwo¶ci s± naprawdê bardzo du¿e. I bardzo cieszy fakt, i¿ w³adze miejscowe podchodz± do tej pomocy systemowo. Tak np., Dom Polski w Lidzie wpisany zosta³ na listê obiektów, które odnowione zostan± przed tegorocznymi Do¿ynkami. I te prace ju¿ trwaj± - odnowiono przed domem chodnik i schody przed wej¶ciem.

Jak u siebie w domu…

Dom Polski w Lidzie, gdzie dzia³aj± zespo³y artystyczne, teatr, liczne kursy dla dzieci, m³odzie¿y i doros³ych, kluby zainteresowañ i biblioteka - nazwany by³ przez kierownictwo rejonu “pañstwem w pañstwie”. Nie w sensie izolacji, lecz pod wzglêdem stworzonej organizacji, która jest jak mówi± Polacy “zapiêta na ostatni guzik”.

Tu chcê troszkê zrobiæ krok w bok (chocia¿ nie daleko, bo zostajê przy temacie) i po raz kolejny, ale na pewno nie ostatni i nie zbyteczny powiedzieæ, ¿e ten lidzki poziom i styl to niezmierna, nieoceniona, ogromna i godna wszelkiego szacunku i podziwu, zas³uga Pani Izabeli Tyrkin, która przez wszystkie te lata sta³a u steru organizacji rejonowej i która teraz pozostaje jej motorem i sercem.

Zwiedzaj±c tego dnia Dom Polski, podziwiali¶my przede wszystkim porz±dek - porz±dek w prowadzeniu dokumentacji, porz±dek w kartotece oddzia³u, porz±dek na salach, korytarzach, klasach, pokojach. Ka¿dy k±t tego ciep³ego i serdecznego domu jest zagospodarowany, ka¿dy têtni ¿yciem i s³u¿y Polakom Lidy - czy to przez spotkania, lekcje, koncerty, czy to przez pieni±dze uzyskane z dzier¿awy, a przeznaczone na utrzymanie domu i op³acanie wydatków.

Zazdro¶æ

Du¿o siê czego zarzuca dzi¶ Lidzie ze strony polskiej. Pisz± w Internecie, ¿e Dom ¶wieci pustkami, ¿e ca³y jest wydzier¿awiony, ¿e nic siê tu nie dzieje, nie przychodz± tu Polacy. Dziwi mnie, jak ludzie dopuszczaj±cy siê takich k³amstw mog± spokojnie ¿yæ? Przez kogo zostali wychowani, kto im wpoi³ te zasady nieuczciwo¶ci, k³amstwa, oszczerstwa, wygodnictwa? Czy kiedykolwiek zdobêd± siê na odwagê, by zado¶æuczyniæ skrzywdzonym przez ich czyny i s³owa ludziom? Czy kiedy¶ zrozumiej±, ¿e za ¿adne skarby ¶wiata nie kupi siê czystego sumienia? I je¿eli dzi¶ ich to nie obchodzi i nie boli, to ka¿demu przyjdzie siê odpowiedzieæ za ka¿de swoje s³owo i ka¿dy czyn…

Lida… leda… miasto…

ludzie…

Ale wróæmy do Lidy. To piêkne staro¿ytne miasto, którego nazwa pochodzi od s³owa leda czyli “wyrêb na bagnach”, po mistrzowsku ³±czy w sobie tradycjê i wspó³czesno¶æ. Zamek, ko¶cio³y i ciche stare uliczki s±siaduj± z nowymi wspó³czesnymi blokami, osiedlami, ruchliwymi ulicami, domami kultury i kinami.

Rozmawiaj±c z kierownictwem rejonu doszli¶my do wniosku, ¿e sytuacja czy to w domu, czy to w mie¶cie, czy to w rejonie, czy pañstwie zale¿y przede wszystkim od kierownika, od gospodarza. W rozmowie o Iwieñcu i do¶æ z³o¿onej sytuacji wokó³ miejscowego Domu Polskiego, imponowa³y mi s³owa Andrzeja Chudyka, który powiedzia³, ¿e ca³y ten konflikt jest b³êdem w³adz. Wyrazi³ on przekonanie, ¿e w³adze miejscowe zbyt d³ugo przygl±da³y siê i nie reagowa³y od razu na fakty ³amania prawa. “Zaiskrzyæ jest ³atwo - zaznaczy³ przewodnicz±cy Lidzkiego Rejonowego Komitetu Wykonawczego - ale bardzo trudno pó¼niej gasiæ”.

Wspó³praca

Podczas rozmowy z kierownictwem rejonu poruszono równie¿ temat wspó³pracy gospodarczej. Zwi±zek wyst±pi³ z szeregiem propozycji, które zosta³y bardzo ciep³o i z zainteresowaniem przyjête. Rozpoczê³o swoj± pracê przedsiêbiorstwo SZ ZPB “InterBiznesPolonia”, które otworzy swoje file w ka¿dym regionie kraju, gdzie pracuj± nasze oddzia³y. Po wielu latach stania z wyci±gniêt± rêk± znale¼li¶my wreszcie sposób na to, by organizacja zaczê³a zarabiaæ na siebie. Jest w tym niew±tpliwa zas³uga naszego prezesa, który zdo³a³ po³±czyæ dzia³alno¶æ spo³eczn± z prowadzeniem biznesu.

Komisja

W tym okresie powiedzia³abym wojny informacyjnej, któr± naszemu krajowi wypowiedzia³a grupa roz³amowa, d±¿±ca do destabilizacji sytuacji w tak spokojnym kraju, jakim jest Bia³oru¶, nie mogli¶my nie poruszyæ tematu powo³ania komisji miêdzynarodowej, która zajmie zbadaniem konfliktu wokó³ ZPB. O 2005 roku Zwi±zek Polaków na Bia³orusi ko³ata³ we wszystkie drzwi, pisa³ listy i prosi³ o powo³anie miêdzynarodowej komisji. Wa³czyli¶my o prawo bycia wys³uchanymi i nareszcie bêdziemy go mieli. Kropla wody kamieñ toczy - mówi stare polskie przys³owie, które jak najbardziej w tym czasie zosta³o potwierdzone. Niech przedstawiciele komisji przyjad± do naszych oddzia³ów, niech zobacz± jak pracujemy, niech spotkaj± siê z lud¼mi i porozmawiaj±.

Na Bia³orusi s± Polacy! Polacy prawdziwi, niesprzedajni, tacy, dla których patriotyzm to co¶ wiêcej, jak pobieranie pieniêdzy za udawanie uci¶nionych i pokrzywdzonych. Tacy, którym naprawdê zale¿y na odrodzeniu i rozwoju kultury polskiej, na budowie i utrzymaniu stosunków dobros±siedzkich i porozumienia miêdzy narodami. Tylko zgoda mo¿e budowaæ, a ka¿dy konflikt, ka¿dy roz³am, ka¿dy przejaw nienawi¶ci i wrogo¶ci prowadzi do destrukcji, do niszczenia wiêzi, ludzi, krajów…

Albo bêdziemy stawiali temu czo³a, albo pozwolimy na zniszczenie tego, co kochamy, co zosta³o stworzone trudem i wysi³kiem tysiêcy Polaków w naszym kraju. I mówiê teraz nie tylko o naszej organizacji, o Zwi±zku Polaków na Bia³orusi, ale przede wszystkim o tym poczuciu w³asnej godno¶ci, dumy narodowej, polsko¶ci, któr± przez wiele lat niszczono na tej ziemi i która teraz te¿ jest zagro¿ona. Wymierzaj± w ni± ciosy ludzie bez zasad, ludzie bez honoru i bez serca, których jedynym zadaniem jest rozbicie polskiego spo³eczeñstwa na Bia³orusi, a czyni± to przykrywaj±c siê wznios³ymi has³ami walki o demokracjê, o wolno¶æ s³owa, o prawa mniejszo¶ci narodowych…

Nikt poza nami nie bêdzie walczy³ o silny, zwarty i jednomy¶lny Zwi±zek Polaków. Bo nikomu poza nami nie jest on potrzebny.                

Helena Bohdan
 
« poprzedni artyku³   nastêpny artyku³ »