|
Hipokryzja, co u niektórych, nie zna granic Historia, szczególnie wydarzenia II wojny ¶wiatowej s± powodem tego, ¿e nie wszyscy mog± z³o¿yæ kwiaty i zapaliæ znicze na grobach swoich bliskich. S± szczególnie na Kresach groby zapomniane, mogi³y s± bezimienne tragicznie zmar³ych czy pomordowanych przez NKWD Polaków.
Andrzej Przewo¼nik - sekretarz Rady Ochrony Pamiêci Walk i Mêczeñstwa - przypomina, ¿e trudno dzi¶ zliczyæ nieznane mogi³y na Kresach. Jego zdaniem, takich mogi³ jest kilkaset.
Przed kilkoma miesi±cami - po odkryciu zbiorowych mogi³ w Bykowni pod Kijowem - pojawi³a siê nadzieja dla wielu tysiêcy rodzin, ¿e bêd± mog³y oddaæ ho³d swoim przodkom zamordowanym podczas II wojny ¶wiatowej. Wiadomo, ¿e pochowano tam tak¿e szcz±tki Polaków, zamorodwanych z rozkazu Stalina, wydanego 5 marca 1940r.
Andrzej Przewo¼nik podkre¶la jednak, ¿e niezwykle trudno bêdzie ustaliæ dok³adne personalia wszystkich Polaków pogrzebanych w Bykowni.
Andrzej Przewo¼nik zaapelowa³ równie¿ o pamiêæ o zapomnianych grobach na polskich cmentarzach. To jest bardzo wa¿ne i znamienne, ¿e w Polsce tak dbaj± o groby poza granicami kraju. Wiê¼ ta jest niezbêdna, to dalszy ci±g istnienia naszego narodu polskiego na kuli ziemskiej, to cze¶æ i chwa³a naszym przodkom, którzy tworzyli i dbali o przysz³o¶æ, czyli nas z Pañstwem. Dotyczy to historii, o której zawsze powinni¶my pamiêtaæ. Niestety wspó³czesny ¶wiat ma³o czym siê ró¿ni od XX wieku. Wspó³czesna historia jest okrutna, jeste¶my zarazem jej ¶wiadkami i ofiarami. W obecnej sytuacji, gdy wielu Polaków ma zakaz wjazdu do Macierzy ze wzglêdu na w³asne zdanie, bo nie mogli sobie pozwoliæ na bycie pacho³kami ¿a³osnej kreatury, która jedynie co potrafi robiæ - to zamieszanie wokó³ w³asnej osoby, groby naszych bliskich w Polsce czuj± siê osamotnione i zapomniane, lecz nie z naszej winy. Kto¶ tak zadecydowa³... ¯adne pro¶by i racje nie s± brane pod uwagê, czy¿by to nie by³o ze strony naszej ojczyzny historycznej naruszeniem podstawowych praw mniejszo¶ci narodowych oraz miêdzynarodowych i europejskich standardów praw cz³owieka? To tylko polityka, w której jeste¶my zaledwie pionkami do gry. Niemniej jednak Józef £ucznik, prezes Zwi±zku Polaków na Bia³orusi, zwróci³ siê listownie do Lecha Kaczyñskiego, prezydenta RP, z pro¶b± o mo¿liwo¶æ odwiedzenia grobów krewnych i bliskich w Polsce.
Grodno, 16 pa¼dziernika 2006r. Pan Lech KACZYÑSKI Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Kancelaria Prezydenta RP ul. Wiejska 10 00-902 Warszawa Polska Wielce Szanowny Panie Prezydencie, Zwracam siê do Pana Prezydenta jako najwy¿szego przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej w imieniu Polaków, którzy maj± zakaz wjazdu do Macierzy oraz w³asnym, z pro¶b± o cofniêcie tych zakazów. W Zwi±zku Polaków na Bia³orusi od d³u¿szego czasu w¶ród aktywnych dzia³aczy dochodzi³o do personalnych przepychanek, które doprowadzi³y do powa¿nego konfliktu wewn±trz organizacji w 2005r. Uwa¿am, ¿e konsekwencj± tego konfliktu sta³y siê odmowy w udzielaniu wiz Polakom, a tak¿e wniesienie ich nazwisk na listê osób, które mia³yby stwarzaæ zagro¿enie dla Rzeczypospolitej Polskiej. Zakazy zosta³y wystawione wieloletnim dzia³aczom ZPB - osobom starszym, absolwentom wy¿szych uczelni polskich, nauczycielom, m³odzie¿y, sportowcom, którzy od wielu lat dbaj± o rozwój polsko¶ci na Bia³orusi i podnosz± presti¿ Polski na Bia³orusi i w ¶wiecie. Zbli¿a siê Dzieñ Zaduszny, ¶wiêto tak wa¿ne dla ka¿dego Polaka na kuli ziemskiej. Ka¿dy z nas tego dnia odwiedza groby swoich krewnych i bliskich. W danej sytuacji jest to wykluczone. Dlatego zwracam siê do Pana Prezydenta o tak± mo¿liwo¶æ, bowiem w Polsce spoczywaj± na ró¿nych cmentarzach nasi bliscy i przodkowie, którym musimy, jak co roku, oddaæ ho³d i na ich grobach z³o¿yæ kwiaty i zapaliæ znicze zgodnie z tradycj± polsk±. Z wyrazami szacunku i nadziej± na zrozumienie Józef £UCZNIK Do wiadomo¶ci: Prezes ZPB - Ambasada RP na Bia³orusi; - Konsulat Generalny RP w Grodnie; - Konsulat Generalny RP w Brze¶ciu Ma³gorzata ¦wiêtochowska, starszy radca w Biurze Listów i Opinii Obywatelskich Kancelarii Prezydenta RP, za po¶rednictwem poczty elektronicznej potwierdzi³a wp³yw listu prezesa ZPB, nades³anego w dniu 16 pa¼dziernika 2006r. do prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyñskiego i uprzejmie poinformowa³a, ¿e list zosta³ przekazany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP. I to tyle. ¦wiêta mamy za sob±, odpowiedzi ¿adnej, jakby¶my nie istnieli. Zreszt± w tej sytuacji trudno siê dziwiæ. Od ponad roku niejednokrotnie zwracali¶my siê do ró¿nych instytucji w Polsce w danej kwestii. Odnoszê wra¿enie, ¿e w Polsce istnieje zmowa milczenia na temat absurdalnych posuniêæ obecnego rz±du wobec Polaków na Bia³orusi lub strach ma wielkie oczy. Zwyk³y obywatel polski ma³o co wie na ten temat (bior±c pod uwagê tendencyjne informacje w mediach polskich, tym bardziej przekazywane z Bia³orusi przez osoby z marginesu), gdy siê dowiaduje, robi wielkie oczy - to jest niemo¿liwe. Dobrym przyk³adem mo¿e byæ artyku³ w „Polityce” nr 28 (2562) z dnia 15 lipca br. autorstwa Jagienki Wilczak, z któr± mia³em przyjemno¶æ rozmawiaæ telefonicznie. Ma³o tego ¿e w artykule redaktor Wilczak jest sporo nie¶cis³o¶ci, to w du¿ej mierze zawiera on ewidentne k³amstwa. Redaktor nie pofatygowa³a siê nawet sprawdziæ podanych przez „uciskanych” informacji. No bo po co? Na tym widocznie polega praca dziennikarza wysokiego lotu. Liczy siê sensacja. Ja i inni nie jeste¶my sensacj±, bo jeste¶my na indeksie pañstwa polskiego. Nie jest to ciekawy temat dla prasy polskiej. Jagienka Wilczak poczu³a siê lekko za¿enowana po rozmowie ze mn±, co¶ nawet obiecywa³a o odwiedzeniu Bia³orusi i tyle. Dziennikarstwo na ca³ym ¶wiecie w XXI wieku staje siê wyra¼nie agresywne - pogoñ za sensacj± - traci ludzk± twarz, liczy siê pierwsze, zazwyczaj bolesne, uderzenie. Nie wa¿ne, kto ma racjê. Ból, tragedie ludzkie, kataklizmy, terroryzm maj± wziêcie, nak³ady, ogl±dalno¶æ w TV. Nie ka¿dy cz³owiek jest odporny na nawa³ takich informacji w mass-mediach, kto¶ wy³±cza telewizor, bo boli go g³owa, kto¶ te wszystkie informacje wsi±ka w siebie - dostaje wariacji i traci grunt pod nogami, kto¶ siê od tego abstrahuje. Uwa¿am, ¿e nie warto poddawaæ siê przeciwno¶ciom losu, tak uczy³a mnie moja ¶p. matka, zdrowie i mi³o¶æ do Boga oraz ludzi s± najwiêkszymi warto¶ciami w naszym ¿yciu, a mamy je jedno, które mknie jak ekspres po torach. B±d¼my dobrej my¶li! Wcze¶niej czy pó¼niej dojdzie do spotkañ rodzinnych przy okr±g³ych sto³ach, bêd± ³zy rado¶ci, u¶miechy na twarzach, toasty, „sto lat!”, polskim zwyczajem, czego Pañstwu i sobie ¿yczê. To, co w ¿yciu wa¿ne, czuje ka¿dy z nas... A propos mego niewyjazdu do Polski, bowiem w moim ¿yciu, a raczej mojej najbli¿szej rodziny zdarzy³ siê wypadek losowy (wg prawa polskiego - pogrzeb, wesele, choroba). Gdy moja siostra zadzwoni³a z Polski do Konsulatu Generalnego RP w danej sprawie, jeden z konsuli jej odpowiedzia³: - Trudno siê dziwiæ, pani brat nieprzychylnie wypowiada³ siê w telewizji bia³oruskiej o Polsce. Panowie! Borys to nie Polska. Andrzej Dubikowski/IAR |