Potrzebny był tu pies PDF Drukuj Email
Autor: inf.wł   
07.11.2006.

Borys - “męczennica” za każdym razem nowy kolor włosów, nowa fryzura, nowa biżuteria, fryzura, nowa biżuteria, nowa kiecka...Oliwa wcześniej czy później i tak wypływa na wierzch
Jak podają mass-media polskie, 29 października na granicy litewsko-białoruskiej (Druskienniki-Przywałki) została zatrzymana Borys. Według celników, w jej samochodzie miał się znajdować pakunek z podejrzanym proszkiem. Wraz z Borys zatrzymano jej kierowcę, Andrzeja Lisowskiego, i towarzyszącą jej Teresę Sieliwończyk z Baranowicz.

- Powiedziano nam, że zostaniemy wezwani w najbliższym czasie. Nie poinformowano, o co jesteśmy oskarżeni i co niby znaleziono - oświadczyła Borys.

Na przejście graniczne przyjechała grupa śledcza z Grodna. Przeprowadzono przesłuchanie i rewizję osobistą całej trójki. Przybył ekspert, który zrobił wstępną analizę substancji z pakunku.

Borys wracała ze swymi kolegami z posiedzenia Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych, które odbywało się w Wilnie.

Aneta Jegierska z „Naszego Dziennika” na łamach pisma stawia pytanie: - Jak rozumieć serię zatrzymań na Białorusi? - Oni są nieprzewidywalni. To jest chore. Władze białoruskie sięgnęły po ostateczność. Było już tyle oskarżeń pod naszym adresem, ale to, że sięgnęli po taką prowokację, to bandytyzm, nic więcej! Inaczej nie mogę tego określić - tłumaczyła się Borys.

Żałosne są te rozważania niedoszłej nauczycielki klas początkowych, która bez mrugnięcia okiem na listę cudzoziemców, którym pobyt na terytorium Polski jest zakazany, wpisała tylu Polaków, którym do pięt nie urasta. Mało tego, od tych Polaków jeszcze się pobiera pieniądze za niewystawione wizy. Widocznie te pieniądze mają iść na upiększenie jej wizerunku. Ostre słowa, być może. Przecież nikogo nie obchodzą łzy i noce nieprzespane rodzin, którym zakazano się spotykać nawet podczas najważniejszych wydarzeń w ich życiu, przy grobach najbliższych.

 Przedstawiciele białoruskiego urzędu celnego potwierdzili, że w samochodzie, którym jechała Andżelika Borys, znaleziono narkotyk. Szef regionalnego urzędu celnego w Grodnie Jurij Sieńko powiedział, że była to amfetamina. Z kolei szef służby prasowej Głównego Komitetu Celnego Władimir Piechtieriew poinformował dziennikarzy, że było to 1,5 grama heroiny.

Według Sieńki, zostanie wszczęta sprawa karna w związku z przemytem narkotyków, ale nie przeciwko Borys. "Szefowa ZPB" ma być przesłuchiwana jako świadek.

Borys zapowiedziała, że jeśli ktokolwiek z jej przybliżonych zostanie aresztowany, to ona rozpocznie kampanię o jego uwolnienie, będzie organizowała akcje i pikiety.

Możemy tylko ubolewać z całego zdarzenia - grunt to się utrzymać na świeczniku. Zadanie to nie jest proste. Urządzane prowokacje i dywersje nie zawsze wychodzą na dobre, tym bardziej, że poważnie szkodzą zdrowiu. Ciąg dalszy zapewne nastąpi.
inf.wł

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »