Pod skrzydłem poezji PDF Drukuj Email
Autor: Helena BOHDAN   
25.12.2006.

Wybrany obrazKonkurs recytatorski im. Adama Mickiewicza i Michała Wołosewicza w Werenowie

Dlaczego ta ziemia od innych droższa? Wydawać by się mogło, że taka sama, te same pagórki, te same łany pół, okazałe ściany lasów, a jednak... Inna, bo poezją przesiąknięty jest tu każdy jej skrawek. Trudno by było wybrać lepsze miejsce na przeprowadzenie konkursu recytatorskiego, niż wsławiona przez poetów Werenowszczyzna.

Ktoś powie, że nie można porównywać Mickiewicza z Wołosewiczem, jeden to Wieszcz Narodu, a drugi zwykły człowiek. Ale czyżby taki zwykły? Pochodzący z Wileńszczyzny Wołosewicz trafiwszy do Bieniakoń pojął, że los uczynił go wybrańcem. To w Bieniakoniach na cmentarzu przy kościele spoczywa niespełniona miłość Adama Mickiewicza - Maryla Wereszczakówna, która zmarła 28 grudnia 1863 roku. Opiekował się jej grobem, odwiedzał położone o kilka kilometrów Bolcieniki, gdzie mieszkała po poślubieniu Wawrzyńca Puttkamera. Nie uszedł jego uwagi pobliski Gaik, gdzie leży głaz z wyrytym krzyżem - dziełem rąk hrabiny Puttkamerowej, która spędzała tu długie chwile, tęskniąc do swego Adama.
Magia i urok tych miejsc sprawiły, że Michał Wołosewicz sięgnął po pióro, by przelać na papier dzieje miłosne Adama i Maryli. W takich prostych, charakterystycznych Marii Konopnickiej albo Władysławowi Syrokomli strofach opowiadał o ich miłości. „To dla Adama chwalę i sławię Wereszczakównę Marylę” - pisał Wołosewicz. Lecz w wierszach swych utrwalał również piękno drogich sercu okolic.

Bogactwo Werenowszczyzny
Ziemia werenowska, którą zamieszkują dziś w większości Polacy (83 proc.), ma ciekawą i bogatą historię. Pierwsze wzmianki o Raduniu i Żyrmunach sięgają 1217r. Od 1557r. województwo raduńskie należało do Polski, a po III rozbiorze Rzeczypospolitej Werenowszczyzna weszła w skład lidzkiego powiatu guberni wileńskiej Imperium Rosyjskiego.

Bogactwem tej ziemi są ludzie - o ciekawych i zawiłych losach, o ogromnych zasługach dla kraju i całej ludzkości. Werenowszczyzna dała światu wiele znanych postaci, jak np. Wandalin Szukiewicz, członek Krakowskiej Akademii Nauk, archeolog, etnograf, krajoznawca i folklorysta, Teodor Narbutt, historyk i inżynier wojskowy, prof. Stanisław Jundziłł, filozof i kaznodzieja, towarzysz Konstantego Kalinowskiego Ludwik Narbutt, malarz Jan Trojanowski, architekt Karol Podczaszyński. Wykazali się oni nie tylko patriotyzmem, ale ogromną miłością do kraju ojczystego, do ziemi przodków.
Rejon werenowski jest znany nie tylko dzięki tym znakomitym osobom, ale i okazałym pomnikom historii i architektury. Wymienić tu należałoby przede wszystkim zespół pałacowo-parkowy w Bolcienikach, gdzie mieszkała Maryla Wereszczakówna, dom-twierdzę w Gojcieniszkach oraz liczne kościoły - m.in. Świętego Krzyża w Żyrmunach oraz Nawiedzenia NMP w Trokielach.

Z poezją w sercu
Po raz drugi na ziemi werenowskiej odbył się organizowany z inicjatywy Związku Polaków na Białorusi konkurs recytatorski.
- W ubiegłym roku ustaliliśmy, że Werenowo stanie się tym tradycyjnym miejscem, gdzie będziemy przeprowadzać coroczny konkurs recytatorski. W naszym kraju jest szereg miejscowości, gdzie odbywają się tradycyjne polskie przedsięwzięcia kulturalne. Chciałbym dziś wymienić niektóre z nich, jak chociażby Słonim, gdzie rokrocznie odbywa się Festiwal Poloneza, Wasiliszki i ich Święto Słowa Polskiego oraz Lidę, gdzie planuje się stworzyć republikańskie centrum Kultury Polskiej. Mam nadzieję, że w przyszłości ten konkurs stanie się nie tylko ogólnokrajowy, ale i międzynarodowy, ponieważ kultura nie zna granic - powiedział witając uczestników konkursu oraz jego gości Józef Łucznik, prezes ZPB.
Około trzydziestu uczestników, którzy dotarli tu z siedmiu rejonów obwodu grodzieńskiego, prezentowali zróżnicowany tematycznie i autorsko repertuar. Usłyszeliśmy w tym dniu w ich wykonaniu utwory Wisławy Szymborskiej, Karola Wojtyły, Michała Wołosewicza, Adama Asnyka, Juliana Tuwima i innych poetów polskich, królowała jednak na scenie poezja Adama Mickiewicza. Jurorzy mieli niełatwe zadanie, ponieważ każdy z młodych ludzi wchodzących na scenę Domu Kultury w Werenowie, miał swój urok, stworzył własną wizję i interpretację recytowanych utworów. Słuchając utworów znanych mi i bardzo przeze mnie lubianych, patrzyłam na nie innymi oczami, odnajdywałam nowe, zakryte przede mną dotąd wątki. Byłam tym młodym ludziom niezmiernie wdzięczna, że nadali tym utworom nowe brzmienie; że dają im życie, takie nowe, młode, niezmącone jeszcze trudnymi decyzjami, nierozwiązanymi problemami, ciężkimi utratami i niewypowiedzianą tęsknotą do tych, co nigdy nie powrócą.
Dobrze jest, że takie i inne przedsięwzięcia są, na tym polega właśnie nasza działalność - by stworzyć warunki dla tych, którzy chcą na co dzień przeżywać swoją polskość. Nie tak od święta, albo kiedy wygodnie, a na co dzień - w zaciszu swego domu, przy rodzinnym stole, w szkole z ulubioną książką, na wakacjach w drogich sercu okolicach. Każde przedsięwzięcie realizowane przez Związek Polaków na Białorusi organizowane jest z myślą o rodakach mieszkających w całym kraju. Od lat ZPB ubiegał się o pomoc władz, o wsparcie finansowe ze strony państwa. Dziś mamy taką możliwość, władze wspierają i będą wspierać nasze projekty, zapewnił o tym obecny na święcie poezji w Werenowie Jurij Uralski, kierownik Działu ds. Narodowości Komitetu ds. Religii i Narodowości przy Radzie Ministrów RB:
- Chciałbym zaznaczyć, że przygotowanie dzisiejszego przedsięwzięcia, jak i szeregu innych, opierało się na pomocy finansowej, organizacyjnej, metodycznej, a szczególnie moralnej organów państwowych. Polega na tym istota polityki kierownictwa naszego państwa w dziedzinie stosunków pomiędzy przedstawicielami różnych narodowości, o czym niewątpliwie świadczy dzisiejsze spotkanie. Z jednej strony na Białorusi nigdy nie występował podział na tle narodowościowym, nigdy nie było wrogości do przedstawicieli innych narodowości, z drugiej strony jednak te procesy zawsze powinno regulować państwo, ponieważ niejednokrotnie siły postronne pragnęły wpłynąć na zachodzące w naszym kraju procesy, by przedstawić je w negatywnym świetle. Państwo białoruskie zawsze wspierało i będzie wspierać kulturę mniejszości narodowych, zamieszkujących nasz kraj. I chociaż na ziemi werenowskiej Polacy stanowią większość ludności, chcę Państwa zapewnić o pomocy finansowej ze strony państwa oraz o tym, że nie dopuści ono przejawów wrogości na tle narodowościowym.
Władze rejonu werenowskiego dołozyły wielu starań, by konkurs poezji polskiej odbył się na wysokim poziomie, podziękowania za to należą się przede wszystkim obecnemu na spotkaniu Mieczysławowi Ulaszce, zastępcy przewodniczącego Werenowskiego Rejonowego Komitetu Wykonawczego.
Spotkałam się niedawno z negatywną oceną współpracy Związku z organami państwowymi. Słuchając tej osoby w starszym wieku zrozumiałam, że utożsamia ona dzisiejszą władzę z tymi ludźmi, którzy kiedyś wyrządzili Polakom wiele krzywd, na których sumieniu są wywózki, łagry i prześladowania. Ma ona rację, nie powinniśmy o tym zapomnieć, ale zrozumieć należy, że mieszkamy w innym państwie, że ludzie, którzy stoją u steru dzisiejszej Białorusi nie ponoszą odpowiedzialności za czyny swoich poprzedników. Serca starszych ludzi często są przepełnione goryczą, ponieważ nikt ich nawet nie przeprosił za to, że musieli tyle wycierpieć, że byli tak straszliwie upokorzeni.
Dziś Polacy na Białorusi znów są upokarzani, prześladowani i obsypywani oszczerstwami. Tylko za to, że chcą spokojnie mieszkać na swojej ziemi, wychowywać dzieci, uczyć je mowy ojczystej, zachowywać swoją kulturę i tożsamość narodową, nie są mile widziani w ojczyźnie. Tej samej ojczyźnie, która tak chełpi się swą demokracją i wolnością. W tej ojczyźnie nikt nas nie chce wysłuchać, stoimy i kołaczemy do zamkniętych drzwi, czy raczej zamkniętych, zatwardziałych serc ludzi podejmujących decyzje o naszym losie. Milczą, bo mają nadzieję, że przestaniemy, że rozczarujemy się, uspokoimy i pogodzimy się ze swoim losem, otóż chcę Państwa zapewnić, że tak się nie stanie! I może też mnie nikt nigdy za to nie przeprosi, ale moje serce z tego powodu nie zostanie wypełnione goryczą. Wiecie Państwo dlaczego? Ponieważ wiele było i zapewne jeszcze będzie w moim życiu takich dni sławiących imię polskiej poezji, jej piękno i niepowtarzalny urok.
Helena BOHDAN,
fot. autora

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »