Siemion Szapiro, przewodniczący Grodzieńskiego Obwodowego Komitetu Wykonawczego, podczas spotkania z Michellem Rehneri, Nadzwyczajnym i Pełnomocnym Ambasadorem Republiki Francuskiej w Republice Białoruś, wyraził swój pogląd na sytuację Polaków na Białorusi.
„Dla mnie sprawa ta jest zupełnie nowa - wzajemne kontakty i status organizacji społecznych w regionie grodzieńskim. Jestem zwolennikiem otwartego dialogu. Kiedyś wspólnie rozpoczynaliśmy pracę z panem Henrykiem Litwinem, obecnie wiceministrem spraw zagranicznych w Polsce. Polscy koledzy są naszymi największymi sojusznikami w sprzedaży białoruskich produktów rolnych na rynku europejskim. Oczywiste jest i to, że autorytet Polski w UE jest wysoki, a z dyplomatami polskimi mamy przyjazne stosunki, pomagamy sobie nawzajem rozwiązywać nasze problemy biznesowe. Poprosiłem o spotkanie z przedstawicielami dyplomacji RP w celu omówienia aktualnych problemów. Rozmawiając z wieloma ludźmi zauważyłem, że problem istnieje i należy im się zająć. Dzielenie „naszych ludzi”, jak powiedział prezydent, i ja to podkreślam, jest niedopuszczalne. I kiedy dowiedziałem się, że ci obywatele, którzy podtrzymują pozycję Stanisława Siemaszki, prezesa ZPB, i jego zwolenników, nie mają prawa odwiedzić swych rodaków w Polsce, zdałem sobie sprawę, że taki zakaz całkiem nie odpowiada demokratycznym zasadom, a nawet w niektórym stopniu jest to bardzo nacjonalistyczne podejście do sprawy. Nie chcę nikogo urazić i mówię teraz jako obywatel swego kraju. Możemy mieć różne poglądy na sytuację, ale wyrażanie stanowisku całego kraju do tych ludzi poprzez zakazy wjazdu tylko dlatego, że mają jakiś inny punkt widzenia, jest całkowicie błędnym i lekceważy prawa tych obywateli. Dlatego musimy chronić i wspierać interesy tych osób. Z 1 mln mieszkańców obwodu grodzieńskiego Polacy wynoszą 300 tysięcy, jest to nieodłączona część narodu białoruskiego, którą kochamy, szanujemy i chronimy. Dlatego wszystkich wzywamy do mądrego podejścia w rozwiązywaniu tego problemu” – powiedział Siemion Szapiro. Spisała NS |