Maturzyści - rówieśnicy szkoły PDF Drukuj Email
Autor: Alicja SAMIEC   
15.03.2007.
Studniówka-2007 Studniówka-2007

Jak  szybko upływa czas. Niedawno hucznie bawiliśmy się podczas sylwestra, czyniliśmy sobie nowe postanowienia. 14 lutego w dniu zakochanych obdarowywaliśmy się miłymi niespodziankami, wylentynkowymi sms-ami z miłosnymi wyznaniami. 8 marca będziemy obchodzić święto kobiet. Wśród tych świąt nie mniej ważna dla uczniów polskich szkół jest studniówka, zabawa, która rozpoczyna bardzo ważny i trudny okres w życiu maturzystów, ponieważ trzeba uzupełnić wszystkie braki wiedzy z wielu przedmiotów przed zdaniem egzaminów dojrzałości. Wtedy poznaje się wartość jednego dnia podarowanego człowiekowi. A jak wiadomo, tego jednego dnia zawsze brakuje.


 

Przykładowy obraz35  maturzystów Polskiej Szkoły w Grodnie mieli swoją uroczystość 16 lutego.

Szłam do szkoły z mieszanymi uczuciami: ze smutkiem, nostalgią, z radością, bo akurat swoje święto mieli moi byli wychowankowie, z którymi pracowałam prawie trzy lata. Z niektórymi często się spotykam, niektórych nie widziałam od czasu podjęcia pracy w „Głosie znad Niemna”.

Szkoła jak zawsze czysta, przytulna, pięknie udekorowana, nowoczesna, klasy dobrze wyposażone. A to dzięki dobrym gospodarzom, którzy dbają o to, żeby uczniowie mieli jak najlepsze warunki do nauki i spędzania czasu pozalekcyjnego. To bardzo ważne, ponieważ większą część dnia uczniowie spędzają w szkole.

Nie sposób nie sięgnąć pamięcią do roku 1996. Wtedy dużo osób wróciło po studiach w Polsce, aby odradzać język polski na Białorusi. Byliśmy bardzo szczęśliwi, ponieważ otrzymaliśmy pracę w tej wyjątkowej szkole, w pierwszej polskiej szkole, która rozpoczęła działalność po 48 latach nieobecności. Byliśmy z tego faktu dumni, odczuwaliśmy dużą odpowiedzialność. W tej szkole miało wychowywać się młode pokolenie Polaków w duchu wartości narodowych i chrześcijańskich.

Ponieważ budynek nie był jeszcze gotowy do rozpoczęcia nauki, pomagaliśmy przy pracach porządkowych. Razem z przyszłymi nauczycielami pracowali również rodzice dzieci, które miały tu się uczyć. Wszyscy pracowali z dużym zapałem i entuzjazmem.

Uroczyste rozpoczęcie roku szkolnego 1996/1997 w budynku nowej szkoły odbyło się 21 września. To było wydarzenie na skalę międzynarodową. Do Grodna przybyły liczne delegacje, reprezentanci władz i społeczności Polski, Białorusi, Litwy, duchowieństwo, ówcześni premierzy Białorusi - Michał Czyhir i Polski - Włodzimierz Cimoszewicz. Przed uroczystością w Grodnie oni otwierali białoruską szkołę we wsi Kleszczele na Białostocczyźnie. Michał Czyhir życzył, „aby te dwa obiekty stanowiły przykład wyjątkowej przyjaźni między narodami białoruskim i polskim”. Włodzimierz Cimoszewicz podkreślił, że „otwierając pierwszą polską szkołę na Białorusi setki młodych Polaków-obywateli Białorusi, zyskają pełne warunki do uczenia się języka swoich ojców i dziadków, do podtrzymania więzi kulturalnych z tradycją polską”.

W takich okolicznościach rozpoczynali swoją przygodę w krainie wiedzy - szkole tegoroczni maturzyści. W tamtym roku pierwszych klas było aż cztery. Oni nie musieli pobierać nauki w szkołach całego miasta, jak to robili uczniowie przed nimi, a mieli swoją szkołę, bibliotekę, swoją salę, swoją ławkę. Te dzieci były świadkami rozwoju szkoły, zdobywania zaufania rodziców, mieszkańców miasta.

Wracając do dnia 16 lutego 2007r. … Szkoła spotkała mnie jak zawsze gościnnie, w powietrzu czuć było uroczystość. W przepięknie udekorowanej auli zbierali się goście honorowi, rodzice, byli i obecni nauczyciele, absolwenci szkoły.

Uroczystość tradycyjne zaczyna się polonezem. Do auli weszli maturzyści wraz ze swoimi wychowawczyniami klasowymi - Danutą Surmacz i Heleną Baszko. To była bardzo wzruszająca chwila, ponieważ nie były to już dzieci, które dobrze pamiętam, a prawdziwe panny i kawalerowie.

Wszystkich gorąco przywitała gospodyni szkoły dyrektor Regina Gulecka. Uczniowie polskiej szkoły mają wielu oddanych przyjaciół, wśród których najwierniejszym jest Lesław Skinder, redaktor Polskiego Radia, Kawaler Orderu Uśmiechu, człowiek, który włożył w tę szkołę całą duszę i serce, a także zaangażował całą Polskę w zbieranie funduszy na jej wyposażenie. Byli również duszpasterze parafii pw. Najświętszego Odkupiciela na Dziewiatówce. Oni wspólnie z nauczycielami i rodzicami wychowują uczniów na dobrych ludzi, pomagają poznawać Boga. Przywitała także rodziców i nauczycieli, którzy krok po kroku prowadzili dzieci do dnia dzisiejszego. Maturzystom życzyła udanej zabawy, a już od dnia następnego zacząć poważnie przygotowywać się do egzaminów dojrzałości. Lesław Skinder, zwracając się do maturzystów, powiedział, że życie ludzkie nie jest usłane płatkami róż, że trzeba być gotowym na potyczki losu. Nie wszyscy muszą skończyć studia wyższe, ważne, aby w każdej dziedzinie działalności być profesjonalistą. W imieniu byłych uczniów szkoły głos zabrała Grażyna Kowalczuk, która podziękowała nauczycielom za ich trud. Jest dumna, że miała szansę uczyć się w tej wyjątkowej szkole.

W Polskiej Szkole w Grodnie uczy się wiele uzdolnionych dzieci, które grają na instrumentach muzycznych, piszą wiersze, śpiewają, co wzbogaca człowieka duchowo. Dzieci uczestniczą w różnych festiwalach tak na Białorusi, jak i za granicą. Na zaproszenie księdza Bohdana Papiernika z Łodzi, dyrektora Ogólnopolskiego Festiwalu Dziecięcej Piosenki i Pieśni Religijnej, m.in. tegoroczni maturzyści wyjeżdżali na te festiwale, zdobywając wyróżnienia. Niestety w tym dniu ks. Papiernik nie mógł być obecny, ale nadesłał telegram, życząc maturzystom sukcesów podczas egzaminów.

Szkoła ma dobrą renomę, bo gdyby było inaczej rodzice nie oddawaliby tu swoje dzieci. Niektórzy rodzice, mając 2-3 dzieci, wszystkie oddają do Polskiej Szkoły. Przykładem może służyć rodzina Osnowczyków. Starsza córka, absolwentka szkoły, studiuje na uczelni w Poznaniu, średnia - Ania - tegoroczna maturzystka, młodsza - uczennica 10 klasy. Dziewczyny są bardzo utalentowane i aktywne, w tym też swoją rolę odegrała szkoła. Mama dziewczynek podziękowała nauczycielom za pomoc w ich wychowywaniu. Szkoła może się szczycić orkiestrą dętą i zespołem skrzypków, które występują podczas licznych uroczystości. W szkole są stworzone dobre warunki nie tylko do nauki, ale również do rozwoju osobowości, wzbogacania siebie. Podczas uroczystości zaprezentowała wiersz własnego autorstwa maturzystka Katarzyna Stasiewicz. Prawdziwymi artystami są maturzyści Jula Gasiewicz, Paweł Romańczuk, Witalisa Umaniec, Ania Rogowska, Ania Osnowczyk i Kirył Szrejter, którzy przedstawili scenkę o egzaminie. Pokazali, że egzaminatora można uwieść lub przekupić. Niestety, w życiu jest inaczej, trzeba polegać tylko na swojej wiedzy i umiejętnościach.

Swoisty egzamin czeka wychowawczynie klasowe Danutę Surmacz i Helenę Baszko. Po raz pierwszy w swojej pracy nauczycielskiej otwierają drzwi w dorosły świat swoim wychowankom. Martwią się o los dzieci nie mniej niż rodzice. One włożyły nie tylko swój talent, wszystkie umiejętności, ale również serce. Życzyły sukcesów oraz podejmowania w życiu tylko słusznych decyzji.

Przyszłością szkoły jest młode pokolenie. Uważam, że Polska Szkoła w Grodnie ma ją, bo dzisiejsi uczniowie młodszych klas piękną, poprawną polszczyzną powitali swoich starszych kolegów i przygotowali życzenia i piosenki. Uczeń 3 klasy Stefan Sak zebrał duże brawa, wykonując piosenkę pt. „Powiedz mi dlaczego nie chcesz mnie?”. Warto zapamiętać to nazwisko, bo na pewno dziecko wyrośnie na prawdziwego artystę.

Poloneza czas zacząć!

I znów panny tańczą z kawalerami, a ja siedzę i w każdym z nich widzę małe dziecko. Czas nieubłaganie mija… Trzy miesiące nauki i będą musieli być dzielnymi i mądrymi, będą musieli połączyć maturę z kwitnieniem kasztanów, a to takie trudne w ich wieku…

Ale jestem dobrej myśli i wierzę, że każdy da z siebie wszystko i pomyślnie zda egzaminy dojrzałości. Życzę Wam, Kochani, tego z całego serca.

Alicja SAMIEC,

fot. Jarosław WANIUKIEWICZ

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »