Skończcie z tą farsą, nadszedł czas wyborów Walka polityczna jest solą demokracji. Dlaczego jednak ma odbywać się kosztem spraw kluczowych dla Polski? A one — w ferworze kryzysu politycznego i perspektywy nowych wyborów — dawno już zeszły na drugi plan. Gdzie ustawy dotyczące polityki prorodzinnej, Euro 2012, tzw. pakietu Kluski, dotyczące wejścia Polski do tzw. strefy Schengen znoszące kontrolę paszportową na granicach z krajami UE?
Po to wybraliśmy posłów na Sejm RP, po to im płacimy ciężkie pieniądze, żeby w pierwszej kolejności dbali o nasze interesy. Gdy zadbają, mogą okładać się ciosami i do woli debatować o akcji CBA czy o tym, kto jest politycznym szkodnikiem. Ale nie mogą swojego funkcjonowania w sferze publicznej sprowadzać tylko do tego. Chociaż, jak widać, mogą. Mogą tak długo, jak długo będziemy im na to pozwalać. Tak dzieje się w cywilizowanych krajach — politycy ostro ze sobą walczą, ale nigdy nie dzieje się to kosztem najważniejszych interesów obywateli. Niestety, polskiej demokracji do tego jeszcze daleko. Małe są nadzieje na to, że ten Sejm RP cokolwiek sensownego z siebie wyda. Dlatego lepiej, by jak najszybciej odbyły się przedterminowe wybory. Grzegorz Jankowski, redaktor naczelny „Faktu”
To przedwyborczy rytuał PiS i PO zaciągnęły wobec wyborców zobowiązanie, że jesienią odbędą się przedterminowe wybory. Obie mają w tym wyraźny i oczywisty interes. Platforma prawdopodobnie może w tej chwili liczyć na najlepszy wynik wyborczy. Za kilka miesięcy mogłaby zacząć tracić na rzecz lewicy. PiS zaś w wybory ucieka przed komisjami śledczymi, ciągłymi oskarżeniami i widmem jeszcze większej porażki. Kłopot w tym, że PO musi jednocześnie dogadać się z rządzącą partią w sprawie skrócenia kadencji Sejmu RP i zachowywać tak jak przystało na twardą opozycję. Na przykład domagać się powołania komisji śledczej czy odwołania marszałka Dorna. Są to sprzeczne ze sobą cele i stąd ten dzisiejszy zamęt w sejmie. Ten zamęt jeszcze trochę potrwa, ale myślę, że ostatecznie dojdzie do samorozwiązania sejmu. Dzisiejsze awantury na Wiejskiej pokazują, że politycy coraz bardziej oddalają się od realnego świata. Ich działania nie mają nic wspólnego z tym, czym żyją Polacy. Stają się coraz bardziej niezrozumiałe i bulwersujące dla społeczeństwa. Ale pamiętajmy, że to tylko dekoracja. Pewien rytuał oznaczający schyłkowy okres działania tego sejmu. Przedwczesnych wyborów nie chcą Samoobrona i LPR. Dlatego tym formacjom sprzyja przedłużanie antypisowskiego spektaklu. Jeśli SLD także nie zgodziłoby się na wcześniejsze wybory, to sytuacja mogłaby się jeszcze bardziej skomplikować, niż dzieje się to dzisiaj. Rząd podałby się do dysmisji i Platforma Obywatelska stanęłaby w obliczu presji, by poprzeć nowy rząd większościowy, komisje w sprawie śledztwa CBA i śmierci Barbary Blidy. W przeciwnym wypadku SLD mogłoby oskarżać PO, że niczym nie różni się od PiS. Jednak myślę, że ostatecznie Sojusz poprze wniosek o samorozwiązanie sejmu. Piotr Zaremba, publicysta DZIENNIKA |