| Obserwować najlepszych |
|
|
|
| Autor: Piotr SŁomski | |
| 17.09.2007. | |
![]() Rozmowa z Włodzimierzem Matuszakiem Włodzimierz Matuszak pochodzi z Międzychodu w Wielkopolsce. W ciągu swojej długoletniej kariery grał między innymi w filmie Agnieszki Holland „Aktorzy prowincjonalni” czy w serialu „Pitbull” oraz innych produkcjach kinowych i telewizyjnych. Włodzimierz Matuszak jest także aktorem teatralnym, wymienić można w tym miejscu Teatr im. Wilama Horzycy w Toruniu, Juliusza Osterwy w Lublinie czy Teatr Polski w Szczecinie. Jest to pytanie związane z Pańską rolą w serialu „Plebania”. Kreacja ta przyniosła Panu sławę w Polsce, jednakże co wniosła ona do Pana aktorstwa? - Jest to na pewno kolejne doświadczenie aktorskie. Oprócz tego, że gram szanowanego księdza Wójtowicza w „Plebani”, który cieszy się tak szaloną popularnością, to jednak w zawodzie, który uprawiam, robię wiele innych rzeczy. To nie jest mój jedyny serial. Staram się oczywiście o to, aby inne postacie, w które się wcielam, różniły się zupełnie od księdza Antoniego, jednakże nie jest to łatwe zadanie, gdyż po siedmiu latach występowania w „Plebani” pewna rutyna robi swoje. A w jaki sposób przygotował się Pan do tej roli? - W taki sam, jak do innych ról. Aktor zawsze musi dokładnie przemyśleć to, co chce robić i pokazać widzowi. Oczywiście specyfika przygotowania do tej właśnie roli polegała na tym, że zostałem wysłany do prawdziwej plebani, gdzie na pewien czas zamieszkałem i wiele rozmawiałem z proboszczem i wikarym. Była to jednak pomoc czysto techniczna. Natomiast, jeśli chodzi o odgrywaną przeze mnie postać, to starałem się wyposażyć ją w te cechy osobowości, które każdy kapłan powinien mieć. Czy o aktorstwie myślał Pan już od najmłodszych lat? - W czasach licealnych organizowałem w szkole różne występy poetyckie oraz poetycko-muzyczne. Jeszcze wtedy nie myślałem o szkole teatralnej. Tuż przed maturą moja polonistka zasugerowała mi, abym zdawał na studia aktorskie i tak to się zaczęło. Czy istnieli tacy aktorzy, którzy stanowili dla Pana wzorzec? - Nie miałem takich wzorców. Od najwcześniejszych lat mojej młodości bardzo często chodziłem do kina. Było dla mnie czymś fascynującym. Nie opuściłem żadnego filmu i z każdego starałem się wyciągać jakieś wnioski. Nie miałem jakichś specjalnych idoli, na których wzorowałbym się czy brał z nich przykład, ale kiedy na ekranie pojawiali się wybitni aktorzy polscy czy zagraniczni, wiele czerpałem z ich techniki. Jak bardzo przydało mi się oglądanie takiej masy filmów, widzę właśnie teraz, kiedy muszę stanąć przed kamerą i odegrać daną rolę. Często patrzę na młodych aktorów, którzy dopiero wkraczają w świat filmu i nierzadko, czy to ze względu na brak doświadczenia, czy też z powodu braku dostatecznej obserwacji gry wielkich mistrzów, nie mogą do końca odnaleźć się przed kamerą. Objawia się to tym, że na pewne rzeczy kładą zbytni nacisk, chcą odegrać jakieś fragmenty z nadmierną emfazą, a takie niuanse, niestety, kamera bardzo szybko wychwytuje i wtedy ich gra staje się w pewnym sensie nienaturalna. Aktorzy, którzy mają tego typu problemy, muszą poświęcić ogrom pracy, aby je pokonać. Dlatego właśnie w przygotowaniu oraz późniejszym wykonywaniu tej pracy tak istotna jest obserwacja najlepszych. Na pewno aktorstwo nie jest Pana jedyną pasją. Czym interesuje się Pan poza nim? - Mam kilka pasji. Jedną z nich jest kino, o czym już wspomniałem. Jednakże, poza kinem i aktorstwem, pasjonuje się końmi. Jeżdżę konno, biorę również udział w różnego rodzaju związanych z tym zawodach. Na przykład ostatnio pod Warszawą odbywały się zawody w ujeżdżaniu. Do rywalizacji stanęli aktorzy i dziennikarze. A jakim doświadczeniem jest dla Pana udział w takim festiwalu jak „Lato z Muzami”? - Biorę udział w tego typu imprezach. Uważam, że są one ważne szczególnie ze względu na młodzież, która poszukuje dopiero swojej drogi życiowej. Jest to dla mnie pewne doświadczenie. Wiem, że spotkam wielu miłych ludzi. Żałuję tylko, że nie mam wystarczająco dużo czasu, gdyż mógłbym wtedy poprowadzić jakieś warsztaty, coś podpowiedzieć. Jest to bardzo istotne, aby zobaczyć, jak ludzie pracują, jak przygotowują się, by móc im coś podszepnąć. Serdecznie dziękuję za rozmowę. Rozmawiał Piotr SŁomski |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
|
| Menu główne | |||
|---|---|---|---|
|
| Radio grodzieńskie | |||
|---|---|---|---|
|
| Zakaz | ||||
|---|---|---|---|---|
|
| Serwis Informacyjny | ||||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
|
| Informacja | ||||
|---|---|---|---|---|
|
| Sondy |
|---|
| Zamów biuletyn |
|---|
|
Bądź zawsze na bieżąco dzięki naszemu newsletterowi! |