Westerplatte zostanie w ciągu dwóch lat przywrócone do stanu sprzed II wojny światowej. Powstanie Muzeum Pola Bitwy, które odtworzy polską placówkę. To plan Ministerstwa Kultury. Dziś Westerplatte to ruiny, parking i pomnik. Za dwa lata turyści mają podziwiać zrekonstruowane polskie fortyfikacje. O bohaterskiej obronie Westerplatte we wrześniu 1939r. słyszał każdy Polak. Nikt nie mógł jednak zobaczyć, jak naprawdę wyglądała.
Teren walk, czyli dawnej Wojskowej Składnicy Tranzytowej, został bowiem w latach 60. przerobiony na park-pomnik, a zachowane umocnienia obronne - rozebrano.
Trzy lata temu gdańszczanie ze Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej „Westerplatte” zaalarmowali: historyczne miejsce zmieniło się w śmietnisko, odbywają się tam nocne libacje. Władze miasta, wojewoda, konserwator zabytków - wszyscy zaangażowali się w wielkie porządkowanie terenu i zbieranie archiwaliów niezbędnych do rekonstrukcji. Prace koordynowane przez Ministerstwo Kultury dobiegają właśnie końca.
Zwiedzając Westerplatte, mamy „przenieść się w czasie” do pierwszych dni września 1939 roku. - Wtedy na terenie kilkudziesięciu hektarów stały dwa budynki koszarowe, wille - oficerska i podoficerska, kasyno, elektrownia, sześć wartowni, kilka umocnionych placówek i niewielka stacja kolejowa - mówi wojewódzki konserwator zabytków Marian Kwapiński. - Większość z nich znajduje się w opłakanym stanie. Wyjątkiem są jedynie wartownia nr 1, placówka Fort i elektrownia.
- Od września wszystko na Westerplatte zacznie się zmieniać - mówi Igor Strzok, architekt przygotowujący projekt rewitalizacji. Już teraz rozpoczyna się odtwarzanie fragmentu słynnego czerwonego muru stanowiącego do 1939 roku granicę polskiej placówki i tym samym granicę polskiej ziemi w Wolnym Mieście Gdańsku. Odbudowana zostanie stacja kolejowa. Z niej turyści wzdłuż torów dotrą do magazynu nr 1, który będzie odbudowany na odnalezionych fundamentach. W muzeum wyeksponowane będą też ruiny pozostałych magazynów i leje po bombach. W schronie placówki Fort znajdzie się miejsce dla ekspozycji militariów odnalezionych przez Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej „Westerplatte”.
Znikną natomiast olbrzymie parkingi, betonowe promenady i czołg T-34, który z Westerplatte nie miał nic wspólnego. Ich los podzielą betonowe wiaty autobusowe, kioski i obskurne toalety. Turyści będą mogli korzystać z nowej plaży, którą od terenu składnicy oddzielać będzie wysoki falochron z blachy falistej - tak jak było w 1939 roku.
- Odtworzymy też wały ziemne. Trzy zachowane wartownie z zasiekami pozwolą wyobrazić sobie, jak wyglądał główny system obrony w 1939 roku - mówi Igor Strzok.
Muzeum poświęcone obronie jest projektowane w miejscu zrujnowanych tzw. Nowych Koszar i w Mewim Szańcu. Tam Niemcy przyjęli kapitulację polskiej załogi.
Westerplatte to piaszczysty półwysep. W 1939r. była tam Wojskowa Składnica Tranzytowa - jedyna polska placówka wojskowa na terenie Wolnego Miasta Gdańska. To od jej ostrzału przez pancernik Schlezwig Holstein 1 września 1939r. rozpoczęła się II wojna światowa.
Polskiej placówki broniło dwustu polskich żołnierzy: stawili czoła kilkutysięcznym oddziałom hitlerowców. Według planów, obrona miała trwać 12 godzin. Żołnierze wytrwali tydzień - ich opór to symbol bohaterstwa żołnierzy września. Bartosz Gondek/GW |