Niedziela, 20 Maja 2012

Ostatnia aktualizacja:08:34:41 AM GMT

Jesteś tutaj: Polacy na Białorusi Kultura Teatr lalek dla dorosłych

Teatr lalek dla dorosłych

Email Drukuj PDF
Teatr lalek dla dorosłych

W dniach 25 i 26 sierpnia w Grodnie gościła trupa stowarzyszenia „Unia Teatr Niemożliwy”. Przywieźli ze sobą filmy animowane dla dzieci, spektakle dla dorosłych, festiwal „Lalka też człowiek” oraz przyjazny nastrój i pozytywne emocje. Spotkaliśmy się z mgr sztuki Dorotą Anną Dąbek, reżyser i aktorką, odznaczoną kilkoma nagrodami, a poza tym po prostu Lalkarką,  która opowiedziała Głosowi o „teatrze niemożliwym”.

O Unii Teatrze  Niemożliwym
Jedyny w Polsce teatr lalkowy dla dorosłych, utworzony przez Marka B. Chodaczyńskiego oraz grupę ludzi, którzy spotkali się w połowie lat osiemdziesiątych minionego stulecia w Białymstoku jako studenci Wydziałów Lalkarskich Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Ucząc się teatru lalek znajdowali w nich coraz więcej fascynujących możliwości wypowiedzi. Podjęli wówczas próby wspólnych realizacji małych form teatralnych. Zaowocowało to m.in. pierwszymi, pełnymi przygód podróżami na zagraniczne festiwale do Francji i Włoch. Rozmaite nie zawsze satysfakcjonujące późniejsze doświadczenia zawodowe oraz nowe możliwości w nowej Polsce, skłoniły ich do założenia własnego teatru. ”I tak w 1997r. formalnie stowarzyszyliśmy się jako Unia Teatr Niemożliwy, zakładając, że będziemy tworzyć teatr dla dorosłych – opowiada Dorota Anna Dąbek. - Temu założeniu dotąd pozostajemy wierni. Podejmujemy też wiele działań popularyzujących teatr lalek i sztukę animacji. Najpoważniejszym przedsięwzięciem jest organizowany corocznie od 2006 roku Międzynarodowy Festiwal Teatrów Lalek dla Dorosłych „Lalka też Człowiek”, przeprowadzamy konkursy fotograficzne, organizujemy liczne wystawy scenografii i plastyki teatralnej. Od początku 2010r. promujemy również osiągnięcia polskiego filmu animowanego poprzez cykliczne pokazy i spotkania z twórcami, organizujemy plenerowe koncerty muzyki klasycznej i jazzowej na terenie majątku Pętowo k. Tykocina, zwane „Koncertami na Sangórce”. Prowadzimy warsztaty. Ostatnio mieliśmy warsztaty z osobami niepełnosprawnymi”.  Za motto Unii służy zdanie: „Od wielu lat tłumaczymy, że teatr lalek jest dla dorosłych”.
Dokonanie teatralne, jak i działania wokół teatru, zostały docenione przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Polski, który w roku 2006 odznaczył medalem „Zasłużony dla Kultury Gloria Artis” prezesa Unii Teatr Niemożliwy - Marka B. Chodaczyńskiego, a rok później pozostałym twórcom w tym Dorocie Annie Dąbek, Wojciechowi Olejnikowi, Bogdanowi Szczepańskiemu nadał odznaczenia „Zasłużony dla kultury polskiej” i medale „Zasłużony dla Kultury Gloria Artis”.
Inauguracyjny spektakl „Dramat Niemożliwy” Lemerciera de Neuvilles’a, francuskiego publicysty, lalkarza, artysty z drugiej połowy XIX wieku, dał nazwę stowarzyszeniu. „Pomyśleliśmy, że zaczerpniemy nazwy z tego spektaklu - mówi Dorota Anna Dąbek. - Poza tym, jesteśmy ludźmi takimi trochę „niezwykłymi” (śmieje się).
Artyści sfinansowali pierwszy spektakl sami (reż. Marek B. Chodaczyński). Przedstawienie było pastiszem romansów rycerskich, stylizowanym na teatr francuski. Aktorzy UTN tworzą spektakle, w których animator – jak w teatrze japońskim – nie jest ukryty, ale demonstruje swoją sztukę, obserwowany przez widzów, co więcej, również jako żywy aktor wchodzi w dialog czy interakcję z animowaną przez siebie lalką.
Do najsłynniejszych przedstawień Unii, wielokrotnie nagradzanych należą „Wesele” wg Wyspiańskiego (2000) i „Proces” wg Kafki, a także cykl spektakli-wykładów do „Opowieści budujących” Leszka Kołakowskiego (2003), nagrodzone Grand Prix na Festiwalu Kontrapunt w Szczecinie (2004) oraz „Palacz zwłok” wg Ladislava Fuksa (2009) i „Drugi pokój” wg Zbigniewa Herberta (reż. Dorota Anna Dąbek). Ten ostatni oraz spektakl „Toporland” zespół UTN przywiózł do Grodna.

„Toporland”
Suita bez słów na Tekturę i Kontrabas, inspirowana twórczością Rolanda Topora i Johanna Sebastiana Bacha, wg scenariusza i inscenizacji Wojciecha Olejnika do kompozycji muzycznej wykonywanej na żywo przez jej autora - Bogdana Szczepańskiego. (Fragmenty spektaklu na zdj.)
To krótkie, bo zaledwie czterdziestominutowe dziełko, rozpoczyna wyjście na scenę muzyków. Po rozstawieniu pulpitów i ukłonie rozpoczyna się animowanie ogromnego rulonu z tektury. Przebiega ono w rytm muzyki wykonywanej na żywo przez Bogdana Szczepańskiego. Muzyka i obraz dopełniają się wzajemnie w stopniu doskonałym. Dwójka animatorów rozkłada partyturę, która w tym wypadku składa się z serii grafik. Kobieta w wieczorowym stroju umieszcza na pulpicie jedną z nich, przedstawiającą twarz, w taki sposób, żeby publiczność ją widziała. Już od samego początku narasta atmosfera niepokoju i zagrożenia. Pod maską zwyczajności kryje się „druga twarz”. Za moment na scenie zostaje już jedynie kontrabasista oświetlony nikłym światłem, a dwójka aktorów rozpoczyna przewijanie ogromnego zwoju. W zupełnej ciemności, od tyłu kartonu za pomocą świeczek zostaje podświetlony kontur człowieka w kapeluszu z podróżną walizką w ręku. To on zabiera nas w podróż po tym dziwnym świecie, gdzie obowiązującą regułą jest absurd. Kolejne epizody wędrówki niekoniecznie układają się w spójną historię. Gdy docieramy do końca rulonu, spodziewamy się zakończenia spektaklu. Jednak dopiero „droga powrotna” pozwala w pełni delektować się specyficzną atmosferą. Zanim to jednak nastąpi, zza papierowego parawanu wyjdzie aktor i zmieni stronę partytury. Kolejną grafikę odwróci do góry nogami. W związku z tym diametralnie zmieni się punkt patrzenia.   W kolejnych znanych już epizodach zajdą poważne zmiany, które realizatorzy osiągnęli, wprowadzając kilka ruchomych elementów w swoim rulonie oraz dodatkowe przedmioty, namalowane na kartonie i animowane tuż nad parawanem. To, co do tej pory pokazano tylko we fragmencie, teraz nabiera wyglądu całościowego.
Motywem przewodnim jest obraz człowieka z głową w walizce, który symbolizuje porządek przedstawionego świata - niby pełnego, ze wszystkimi elementami, ale nie na właściwym miejscu.
Atmosfera tego spektaklu jest współtworzona przez rodzaj wykorzystanych obrazów. Pojawia się cała galeria portretów mężczyzn o brzydkich, wykrzywionych grymasem twarzach i wizerunki zdeformowanych ciał kobiet. Autorzy prowadzą z widzem nieustanną grę, której zasady czytelne stają się dopiero w drugiej części przedstawienia. To, co do tej pory wywoływało śmiech, okazuje się makabryczne i brutalne. Śmiech zamiera na ustach, zanim jeszcze zdąży przebrzmieć.
Spektakl otrzymał między innymi: Złotego Offeusza na Międzynarodowym Festiwalu Malta w Poznaniu, I. nagrodę Łódzkich Spotkań Teatralnych, I. nagrodę Festiwalu Teatrów Lalek dla Dorosłych PIERROT. Wielokrotnie reprezentował teatr polski za granicą (I. Międzynarodowy Przegląd Performerów Helsinki, 300-lecie Sankt Petersburga, Międzynarodowy Przegląd Teatrów Papieru Troyes). Zdobył Nagrodę Specjalną podczas Ogólnopolskiego Festiwalu Teatrów Lalek w Opolu, I. nagrodę za spektakl „za nowatorskie rozwiązania” i nagrodę za muzykę w Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Lalek dla Dorosłych w Starej Zagorze w Bułgarii.

Drugi pokój
Impresja według Zbigniewa Herberta. „Drugi pokój” to jedna z kilku napisanych przez Herberta sztuk teatralnych, świadomie w tej inscenizacji pozbawiona została ekspresji aktora. Okrojone do niezbędnego minimum dialogi między dwiema postaciami słyszane są jako w tle obrazów, które przede wszystkim budują tu dramaturgię. W powiększone do wymiarów sceny fotografie wpisywane są działania animacyjne, co sprawia wrażenie przenikania i dopełniania się planów. Wraz z subtelną warstwą dźwiękową stanowi to o niepowtarzalnym klimacie impresję. To przedstawienie łączące dwa rodzaje sztuki - język teatralny z językiem wizualnym, fotografią. Dwie przestrzenie, w których główną rolę odgrywają czarno-białe obrazy, ukazujące zwykłą nużącą codzienność w poetycko-nastrojowej interpretacji. Dwa czasy, które mimo swej równoległości płyną w swoim rytmie. Oszczędne słowo oraz animacja, warstwa muzyczna budująca niezwykłą atmosferę spektaklu, tworzą precyzyjną konstrukcję dramatu, opartą na słuchowisku radiowym. „Wykorzystujemy tradycji teatralnych, czyli cienia teatralnego - powiedziała Dorota Anna Dąbek.- Spektakl mówi o przemijaniu i współgrani pokoleń. Przez temat jest bliski osobom starszym, a przez wizyjność również młodym. Jest to bardzo ciężki spektakl. Gdy pokazywaliśmy go grodnianom słychać było w powietrzu niesamowitą ciszę, że aż oddychać nie można było… To dla nas wielki komplement”.

„Lalka też człowiek”
Od 2006 UTN jest organizatorem Międzynarodowego Festiwalu Lalkowego „Lalka też Człowiek” (dla dorosłych).  „Nadaliśmy festiwalowi taką nazwę, bo dla lalkarzy naturalnie, że lalka jest naszym partnerem, z którym na scenie rozmawiamy, z którym polemizujemy. Stawiamy lalkę na poziomie równoprawnym człowiekowi i z tego punktu widzenia lalka jest człowiekiem”- zaznaczyła Dorota Anna Dąbek.
Bezpośrednią motywacją zorganizowania takiego festiwalu jest świadomość, że w wielu krajach teatr lalek, a nawet animacja kojarzona jest z twórczością adresowaną do dzieci. Jesteśmy przekonani, że animacja, teatr lalek, jest pełnoprawnym językiem sztuki filmu i teatru dla dorosłych. Dowodem na to jest i historia sztuki w ogóle, a sztuka teatru lalek w szczególności.
W Polsce corocznie festiwal jest współfinansowany przez m. st. Warszawa, a bywa także przez: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Fundusz Wyszehradzki, Narodowy Instytut Audiowizualny, Instytuty Kultury poszczególnych krajów, ambasady, sponsorów prywatnych i firmy. Objęty jest patronatem honorowym przez Polski Ośrodek Lalkarski Międzynarodowego Stowarzyszenia Artystów Lalkarzy POLUNIMA oraz przez prezydenta miasta stołecznego Warszawy. Prezentowane były grupy teatralne z około 50. krajów, w tym zawsze z Białorusi.
„W br. postanowiliśmy spróbować przenieść ten festiwal na teren sąsiada. Ponieważ tu są ludzie, którzy również rozumieją język polski”- zaznaczyła Dorota Anna Dąbek.
W ramach Festiwalu Unia Teatr Niemożliwy gościć będzie m.in. w Mińsku, Mohylewie i Brześciu.