Niedziela, 20 Maja 2012

Ostatnia aktualizacja:08:34:41 AM GMT

Jesteś tutaj: Polacy na Białorusi Oświata Nie lękajmy się..

Nie lękajmy się..

Email Drukuj PDF
Zapraszamy do zabrania głosu

Zapraszamy do zabrania głosu

Redakcja Głosu zwróciła się do działaczy ZPB w Grodnie i w terenach o udzielenie odpowiedzi na pytania: Polskość według mnie to…; W ZPB jestem dlatego, że…; Bycie Polakiem na Białorusi to…

Zapraszamy wszystkich chętnych naszych czytelników o przysłanie odpowiedzi na te pytania, wraz  - według życzenia - ze swoimi zdjęciami.

Leonarda REWKOWSKA, prezes Rejonowego Oddziału ZPB w Słonimiu:

- Polskość według mnie jest tym, bez czego nie da się żyć tak, jak bez Boga. Pochodzę z patriotycznego rodu. Podczas powstania styczniowego od maja 1863r. do kwietnia 1865r. rozstrzelano lub powieszono 128 osób, wśród nich było dwóch braci Rewkowskich. Mój ojciec, Józef Rewkowski, ścigany przez władze carskie po rewolucji 1905r., został skazany na 20 lat katorgi na Syberii, ale udało mu się uciec i wyemigrować. W tym czasie, kiedy on znajdował się na emigracji, chlubną kartę patriotyzmu zapisał jego brat - Stanisław, który zginął w czasie wojny polsko-bolszewickiej pod Lepelem. Mój ojciec powrócił na ojcowiznę dopiero w 1924r.

W czasie II wojny światowej Rewkowscy znów stanęli do walki - ginęli i byli represjonowani. Ojciec był wysłany do łagru Tajszet i zginął tam bez śladu… Siostry - Grażyna i Lilia, łączniczki AK, także były w łagrach, ale przeżyły. W styczniu ubiegłego roku moja siostra Lilia (po mężu Awier) została odznaczona przez prezydenta śp. Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski.

Ja razem z matką i siostrami (Celiną, Ludwiką, Teresą) zostałam zesłana do Kazachstanu, z którego uciekłyśmy w 1956r. Za to, że nie rzuciliśmy ziemi skąd nasz ród, nas okrutnie prześladują bolszewicy. Pomimo to nikt z nas nie wyrzekł się polskości.

W ZPB jestem dlatego, że jak tylko powstała nadzieja na odrodzenie polskości na naszej ziemi, od razu dołączyłam do tej działalności. Polak nie może żyć bez wiary katolickiej i my, Polacy ze Słonimia, skupiliśmy się razem, żeby odbudować zniszczony przez bolszewickich ateistów kościół pod wezwaniem Św. Andrzeja Apostoła. Tylko przy pracach na odbudowie tego kościoła staraliśmy się rozmawiać wyłącznie w języku polskim. Z czasem zebraliśmy podania i zorganizowaliśmy Słonimski Oddział ZPB, który stał na czele odrodzenia duchowego, polskich tradycji narodowych, kultury i oświaty.

Jak trudno było być Polakiem na Białorusi może zrozumieć i odczuć ten, kto w ciągu 200 lat był okrutnie prześladowany przez carskich satrapów, a potem przez bolszewików. Stale noszę w sobie ból nie tylko swojego zrujnowanego przez bolszewików życia, ale ból swoich praojców prześladowanych przez  carskich satrapów i ból rodziców, prześladowanych przez NKWD. Dzięki Panu Bogu w ostatnich czasach już nam nikt nie zabrania chodzić do kościoła, modlić się po polsku, mówić w języku polskim i kontynuować nasze tradycje.

 

Jadwiga ŁYSA, prezes Rady Naczelnej ZPB:

- Polskość według mnie to historia i losy moich przodków: mojej rodziny, mojego narodu, o których wiem i moim obowiązkiem jest przekazanie tego następnym pokoleniom. Polskość to piosenki z dzieciństwa, które śpiewano tylko w domu rodzinnym.  Wtedy był dla mnie niezrozumiały tekst, ale melodia była bardzo ładna.

Polskość to zniszczony kościół we Wsielubiu i nasz wspólny wysiłek w jego odbudowie. To wielka postać Ogińskiego i jego „Polonez”, to 11 błogosławionych sióstr-nazaretanek z Nowogródka. Przykładem polskości są Adam Mickiewicz i Jan Paweł II, do którego już modlimy się i mamy nadzieję, że będziemy razem z innymi wiernymi 1 maja w Rzymie. Przykładów do naśladowania jest mnóstwo i chciałoby się, żeby w moim kochanym Nowogródku były wykorzystywane wszystkie możliwości do zachowania polskości.

Jestem w ZPB dlatego, że chcę zrobić cokolwiek dobrego. Dlatego, żeby nie zginęło i było zachowane to, czego udało się osiągnąć wielkim wspólnym wysiłkiem. Jestem w ZPB, żeby nadal brzmiało słowo polskie, brzmiało donośnie, otwarcie. Żebyśmy mogli razem z innymi narodowościami czcić wybitnych przedstawicieli naszej kultury, żeby nie zgubiły się ścieżki do grobów wielkich patriotów Ojczyzny. Jestem w ZPB, żeby razem ze wszystkimi jego członkami zostawić cokolwiek dobrego, bo zawsze pamiętam:

Przychodzisz z niczym na ten świat

I nic nie bierzesz z sobą.

Pozostaw jakiś trwały ślad,

By warto iść za tobą.

Bycie Polakiem na Białorusi to znaczy być dumnym z tego powodu, ponieważ obecnie mamy dużo możliwości, aby własnym przykładem pokazać, w jaki sposób trzeba dbać o zachowanie historii swojej Ojczyzny, swojego narodu, swoich tradycji. Tylko tego trzeba chcieć i zawsze pamiętać, że jesteśmy Polakami. Trzeba pamiętać, że razem możemy zrobić więcej, tylko nie lękajmy się.

 

Kazimierz ZNAJDZIŃSKI, prezes Grodzieńskiego Oddziału Miejskiego ZPB:

- Polskość według mnie to wierność polskim, katolickim tradycjom, to Kościół powszechny, to promowanie kultury i oświaty polskiej.

W ZPB jestem od 1990r., mam legitymację związkową numer 002366. Do Związku wstąpiłem po to, żeby działać na rzecz odrodzenia polskości, żeby wzmacniać i rozwijać ruch polonijny, żeby aktywnie działać w regionach, gdzie też mieszka dużo Polaków. W Związku Polaków pracuję, żeby organizować liczne turnieje sportowe, wycieczki. Chciałbym, żeby każdy Polak z nami współpracował i nie był na uboczu.

Bycie Polakiem na Białorusi wymaga dużej odpowiedzialności i odwagi. Trzeba szanować i rozwijać tradycje polskie, wychowywać młodzież w duchu polskości. Trzeba współpracować z organizacjami społecznymi innych narodowości: Żydów, Rosjan, Litwinów, Białorusinów itd. Uważam, że trzeba odważnie mówić o sytuacji, która obecnie składa się wokół ZPB.

 

Mieczysław ŁYSY, prezes Mińskiego Obwodowego Oddziału ZPB:

- Polskość według mnie to przede wszystkim polskie słowo, które po raz pierwszy usłyszałem przez modlitwę.  W domu, w zwykłym obcowaniu, również używano polskie słowo. Polskość to także polskie pieśni, które słyszałem w domu podczas świąt w dzieciństwie. To też film «Czterej pancerni i pies», który w tych czasach regularnie był wyświetlany w telewizji. Staraliśmy się nie przegapić ani jednego odcinka i wiele powiedzeń z tego filmu znałem na pamięć. To również katolickie obrzędy, które zachowywała moja rodzina. Dzisiaj polskość to pojęcie szersze i głębsze. To warstwa kultury polskiej, podstawą której jest słowo polskie, to poezja, proza, muzyka, filmy, kuchnia, tradycje, historia.

Jestem członkiem ZPB. Mam doskonałą okazję do zachowania i przekazania tego wszystkiego, co nazywamy polskością. Mam możliwość częściej komunikować się z ludźmi o tych samych poglądach oraz możliwość bardziej skutecznego wpływu na sytuację poprzez pracę, podejmowanie wspólnych decyzji.

Jestem obywatelem Białorusi polskiego pochodzenia. Jeśli kultura narodowa nie ma granic i ma prawo do istnienia, rozwoju i wsparcia w jakimkolwiek kraju, to państwa mają granice, a razem z tym własne interesy nie tylko w dziedzinie kultury. W tym sensie jestem i pozostanę jako obywatel wierny interesom kraju.

 

Teresa MOROZ, prezes Rejonowego Oddziału ZPB w Ostrowcu:

- Polskość według mnie to przede wszystkim moje korzenie. Moi rodzice, dziadkowie, pradziadkowie ... byli Polakami - za kogo innego mam siebie uważać? Polskość to kultura, która jest mi bliska i zrozumiała. Polskość to szczególny charakter, to zdolność walczyć o siebie i swoich rodaków, a także realizacja swoich zamiarów mimo wszelkich trudności.

Jestem członkinią Związku Polaków, ponieważ nie mogę rzucić wszystkiego i otrząsając ręce odejść. Tak zrobiło wielu, którym miejsca przestały być finansowo „ciepłe”. Należę do Związku Polaków, ponieważ chcę, aby nasze życie było ciekawsze i znaczące dla rozwoju naszej kultury. Jestem Polką i chcę być wśród Polaków.

Polacy na Białorusi mają takie same możliwości, jak inne narodowości. Mamy normalne warunki do życia, wsparcie, zachęcają nas nie  stać w miejscu, a iść naprzód. Szkoda tylko, że „wysokie” strony nie mogą znaleźć wspólnego zdania... Zwykli Polacy przyjaźnili się ze sobą i nadal podtrzymują kontakty.

 

Izabela TYRKIN, dyrektor Domu Polskiego w Lidzie:

- Jestem dumna, że należę do narodu o tak bogatej kulturze i historii. Narodu, który zawsze walczył o swoją i cudzą wolność, niezależność i sprawiedliwość. Kocham polską mowę i polskie obyczaje.

Zjednoczenie Polaków w organizacji daje możliwość działania na rzecz odrodzenia polskości. Taką organizacją jest ZPB, do którego należę od 1989r. Polacy o różnych poglądach politycznych, różnych grup społecznych i wykształcenia zgromadzili się w ZPB, aby działać na rzecz zachowania swojej tożsamości.

Bycie Polakiem na Białorusi nie jest zbyt trudne. Są, oczywiście, pewne problemy, ale można je uregulować w sposób cywilizowany.